WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Nie macie się co bać bezzałogowych łodzi u wybrzeży Wielkiej Brytanii

Wyręczanie ludzi robotami, to nieunikniona przyszłość nawet w wojsku i w pilnowaniu porządku. Dlatego właśnie brytyjska marynarka, Royal Navy postawiła na autonomiczne łodzie patrolowe.

Projekt jest obecnie w zaawansowanym stadium rozwoju, jako że BAE Systems wygrał kontrakt o wartości 3,2 miliona funtów na dostawę autonomicznych rodzi Pacific 24 (P24). Ten nie powstaje od podstaw, a jest przerabiany z Unmanned Rigid Inflatable Boat. Ma przy tym 7,8 metra długości, może osiągnąć prędkość rzędu 70 km/h i bez powrotu do bazy może działać przez 45 godzin.

Po kilku latach rozwoju bezzałogowa łódź patrolowa P24 została w zeszłym roku zintegrowany z systemem komunikacji fregaty HMS Argyll (Via New Atlas). Dokonane w niej modyfikacje obejmują wbudowany robotyczny system sterowania, zaawansowane czujniki, kamerę optyczną i termiczną o wysokiej rozdzielczości, akustyczny głośnik dalekiego zasięgu oraz urządzenie do komunikacji audio i ostrzegania na odległość.

Dzięki autonomicznemu pakietowi może działać samodzielnie lub pod kontrolą zdalną operatora. Według BAE autonomiczne zadania dla P24 mogą obejmować operacje antypirackie, kontrolę granic, nieustanne gromadzenie danych wywiadowczych, dbanie o bezpieczeństwo morskie i ochronę sił wojskowych.

Czytaj też: Żonglerki okrętami Zumwalt ciąg dalszy, czyli nowe plany uzbrojenia

P24 będzie kontynuował testy w tym roku, a na ich podstawie Royal Navy zadecyduje, czy trzeba coś ulepszać, czy można już składać zamówienia na całą flotę tych bezzałogowych statków.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News