WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Samsung Soundbar Q90R – przeniosłem się do kina we własnym domu

Komu i dlaczego soundbar Q90R przyda się w domu? Po co go kupować i kiedy warto zapłacić parę tysięcy za taki zestaw? Oto parę pytań, jakie postawiłem sobie, kiedy zastanawiałem się nad tym tekstem. Uwaga: nie powiem “zawsze i dla każdego”, obiecuję!

Soundbar Q90R doskonale uzupełnia telewizor!

Zacznę od tego, że chociaż w nazwie ten produkt ma “soundbar”, to tak naprawdę jest pełnym zestawem, który ma za zadanie uzupełnić telewizor. A przynajmniej tak wygląda na pierwszy rzut oka. Skoro wybiera się dobry ekran i na to zwraca się głównie uwagę przy zakupie TV, to przecież równie ważne będzie audio. Żeby to zobrazować: o ile w laptopach znajdują się już dobre wyświetlacze, o tyle boli moje uszy i duszę dźwięk z wbudowanych głośników. Co mi nawet po najlepszym ekranie, jeśli audio jest niskie jakościowo?

Dokładnie takie samo pytanie powinniście sobie zadać, kiedy kupujecie telewizor. Owszem, wbudowane nagłośnienie jest coraz lepsze i bije na głowę konstrukcje sprzed kilku lat. Ale dalej nie jest to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie, by polegać wyłącznie na wbudowanych głośnikach.

Pomyślcie o emocjach w kinie: tak naprawdę gdyby nie jakość audio i bas, który potrząsa całą salą przy wybuchach czy innych okazjach, same doświadczenia wizualne nie dałyby wybitnego efektu. I jeśli wybieracie telewizor o wybitnych właściwościach, jak testowany przez mnie niedawno Q90R, to nie “okradajcie” go z wybitnego audio. Wbudowane w nim głośniki są dobre, ale to trochę jak jeżdżenie 30km/h po torze wyścigowym siedząc w najnowszym BMW. To po prostu nie jest to samo przeżycie!

Q90R ma piękne wnętrze!

Przeskakując na chwilę do samej konstrukcji, trzeba nieco wyjaśnić zasady działania. Sam soundbar ma kilka głośników: przednie, boczne i górne. Subwoofer oczywiście odpowiada za niskie tony, natomiast kolumny dodają kolejne źródła. Dzięki takim rozwiązaniom, fale docierają do nas nie tylko z przodu i z tyłu, ale również z góry, z dołu i z boków. Dzięki temu otrzymuje się przestrzenny dźwięk – prawdziwie przestrzenny, nie zaledwie imitujący.

Za konstrukcję nie odpowiada tylko Samsung, ale również przejęta przez Koreańczyków firma Harman Kardon, której korzenie sięgają lat 50. poprzedniego wieku. Nie można powiedzieć, że to producent, który zna się na rzeczy. To byłoby solidne niedomówienie. Jego projekty można znaleźć nie tylko sprzedawane pod własną marką (jako systemy czy pojedyncze głośniki), ale również tworzone dla konkretnych produktów. Głośniki Harman Kardon znajdziemy na przykład laptopie Asusa, ProArt, który naprawdę odznacza się dobrym dźwiękiem (a pamiętajcie, że nie mam pozytywnego zdania o typowych laptopowych głośnikach).

Poza tym, Q90R świetnie funkcjonuje i samodzielnie. Soundbar można połączyć z telefonem czy innym źródłem poprzez Bluetooth, dzięki czemu muzykę choćby ze Spotify odtworzymy bez konieczności włączania telewizora (czy kompa, jeśli jest podłączony do zestawu). I już tylko ta jedna część zestawu daje sobie świetnie radę!

Nie spodziewałem się aż tak wybitnej jakości dźwięku

Subwoofer daje wspaniały, soczysty dźwięk, a niskie tony przypomniały mi doznania kinowe (dosłownie) mimo tego, że siedziałem we własnym domu! Mam parę ulubionych filmów i te, które pamiętam z “wielkiego ekranu” często nie przynoszą aż tak dobrych doznań, gdy oglądam je znowu na kanapie. Q90R to zmienił. Wybuchy, epicki podkład muzyczny, sceny walki, odgłosy tła – to wszystko brzmiało dokładnie tak, jakbym siedział w kinie. Brakowało mi tylko kubełka popcornu i nachosów z sosem serowym.

Nie udałoby się to jednak gdyby nie dodatkowe kolumny. Co ciekawe, najbardziej spodobał mi się nie genialny dźwięk i naprawdę wyraźne efekty potęgujące doznania. O nie. Najbardziej urzekło mnie to, że są bezprzewodowe. Dziwne, wiem, bo to przecież nie jest jakaś niesamowita nowość. Ale w moim salonie, który jest wąski i długi, walające się po podłodze kable byłyby upierdliwe nie do zniesienia. Dzięki tak prostemu rozwiązaniu, mogłem się w spokoju cieszyć wspaniałym dźwiękiem 7.1.4.

Q90R: soundbar + telewizor = kino w domu

Jako że miałem okazję testować soundbar Q90R wspólnie z telewizorem z tej samej półki, którego test znajdziecie tutaj, doznania miałem podwójnie dobre: i dźwiękowe, i wizualne. Ponadto mogłem zaobserwować przydatność zestawu audio w dodatkowym aspekcie. Q90R ma funkcję emisji sygnału 4K, a dodatkowo współpracuje ze standardem HDR10+.

Nie wchodząc nazbyt w szczegóły techniczne i upraszczając: jeśli posiadacie takie źródła filmów, to nie dość, że obraz będzie sztosowy, to jeszcze dźwięk nie będzie mu ustępował pod względem jakości. A przecież wystarczy włączyć Netflixa czy uruchomić jakiś film z blu-raya na PS4, żeby skorzystać z tych możliwości!

Poza tym, soundbar Q90R dodatkowo potrafi podbić dialogi, więc żadnemu posiadaczowi nie będzie już dane domyślać się co mówią bohaterowie filmu, gdy dookoła nich wybuchają bomby czy kiedy pędzą po zatłoczonej autostradzie z otwartymi oknami.

Dla każdego fana technologii będzie też ważny fakt, że jak większość rozwiązań Samsunga, również i Q90R połączy się ze Smart Things. Świetnie kontrolowało się zarówno soundbar, jak i telewizor poprzez aplikację w moim smartfonie Galaxy S9+. Gdybym miał inne sprzęty, na przykład lodówkę, również mógłbym stworzyć w ten sposób pewną dozę “smart house’u”. Cytując klasyka, “dla mnie bomba”.

Kiedy warto kupić Soundbar Q90R?

Tak więc po tym krótkim wywodzie powstaje pytanie: czy warto kupić soundbar Q90R? Odpowiedzi jest niestety aż kilka.

  1. Tak – jeśli równie ważna jak obraz jest dla Ciebie jakość dźwięku i prawdziwie kinowe wrażenia. Wtedy cena nie będzie problemem, bo to produkt z najwyższej półki.
  2. Tak – jeśli masz dobry telewizor, a jeszcze nie masz zestawu audio. Dlaczego? Bo nie warto odcinać się od połowy doznań filmowych, skoro już zainwestowałeś w porządny ekran.
  3. Nie – jeśli masz telewizor słaby lub starszej generacji, a soundbar Q90R przydałby Ci się tylko wspólnie z nim. Zestaw Samsunga sprawdza się świetnie i w innych rolach, nie tylko jako “support” telewizora, ale jeśli miałbyś go używać głównie do tego, to raczej Ci się nie przyda.
  4. Tak – w sytuacji jak w punkcie numer 3, ale jeśli już wiesz, że kupisz nowy telewizor. Lub jeśli nie planujesz zakupu nowego TV, ale będziesz korzystać z soundbara Q90R regularnie w inny sposób.
  5. Tak – jeśli masz stary TV i planujesz upgrade na nowy model.

Test Samsung Soundbar Q90R – czyli właściwie co?

Powiedzmy szczerze: ten zestaw kosztuje tyle, co niejeden telewizor z wyższej półki. Nie ma co tego ukrywać. Ale cały czas trzymam się zdania, że jeśli masz dobry TV w domu, to najpewniej zależy Ci na jakości, na cieszeniu się z filmów jak tylko się da. Więc dołożenie do tego soundbara Q90R zwyczajnie sprawi, że te doznania będą podwójnie dobre.

Przyszło mi na myśl porównanie z monitorami do komputerów. Mam świetnego kompa, złożonego pod montowanie i produkcję filmową – bebechy ma naprawdę dobre. A przy okazji ta konfiguracja pozwala mi na odpalenie wszystkich gier, łącznie z najnowszymi. I to na najwyższych ustawieniach graficznych. Problem jednak w tym, że mam dość stare monitory. Więc wyłożyłem kupę kasy na kompa, z którego możliwości nie mogę skorzystać w 100%.

Co prawda głównym celem była wspomniana produkcja, ale jednak wciąż się zastanawiam nad dokupieniem drogiego monitora z widescreenem. Dlaczego? Ponieważ w tym momencie odcinam się od części doświadczeń, jakie mógłbym mieć, gdybym tylko zaopatrzył się w nowy ekran (lub ekrany).

Podsumowując, Q90R dostarczy każdemu niezapomnianych wrażeń dźwiękowych. Jest niezwykle przemyślaną konstrukcją, o wyjątkowych właściwościach. Przeniesie Twoje doznania filmowe na nowy, wyższy poziom. Warto kupić go szczególnie wtedy, kiedy masz już dobry telewizor.

Poza tym mam wrażenie, że to zestaw, który przeżyje całe lata, więc inwestycja zwróci się z pewnością. Uwierz, jeśli raz postawisz go w pokoju i podłączysz do niego TV, a potem odpalisz film w 4K – nigdy z niego już nie zrezygnujesz.