Naukowcy zaskoczeni: Słońce dezaktywuje koronawirusa znacznie skuteczniej niż sądzono

pandemia

Paolo Luzzatto-Fegiz i współpracownicy zauważyli, że SARS-CoV-2 umieszczony w świetle słonecznym był dezaktywowany aż ośmiokrotnie szybciej niż przewidywano.

Światło ultrafioletowe jest łatwo absorbowane przez niektóre zasady kwasów nukleinowych w DNA i RNA. Problem w tym, że nie każde promieniowanie UV jest takie samo. Dłuższe fale, zwane UVA, nie są szczególnie „silne”. Do unieszkodliwiania różnego rodzaju mikrobów można stosować promieniowanie UVB wchodzące w skład światła słonecznego. Jest ono jednak szkodliwe dla ludzkich tkanek.

Czytaj też: Szczepionka od Pfizera okazała się skuteczna w starciu z kolejnym szczepem koronawirusa

Istnieje również promieniowanie UVC, które nie dociera do powierzchni Ziemi, ponieważ chroni nas warstwa ozonowa. W lipcu 2020 roku w ramach eksperymentu przetestowano wpływ promieniowania UV na SARS-CoV-2 znajdującego się w ślinie. Autorzy badania zauważyli, że wirus został dezaktywowany po wystawieniu go na kontakt ze światłem przez 10-20 minut.

Słońce dezaktywuje koronawirusa w ciągu zaledwie kilkunastu minut – w zimie jest jednak zupełnie inaczej

Kolejne badanie wykazało, iż koronawirus był trzy razy bardziej wrażliwy na promieniowanie UV pochodzące ze światła słonecznego aniżeli wirus grypy typu A. Co ciekawe 90 procent cząsteczek SARS-CoV-2 ulegało dezaktywacji już po 30 minutach ekspozycji na światło słoneczne w letnie dzień. W zimie te same cząstki przetrwały kilka dni.

Czytaj też: Czy promienie słoneczne mogą posłużyć do przetwarzania CO2?

Jeśli promieniowanie UVA może być wykorzystane do zwalczania SARS-CoV-2, tanie i energooszczędne źródła światła o określonej długości fali mogłyby być stosowane w systemach filtrowania powietrza i to przy stosunkowo niskim ryzyku dla zdrowia.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News