Streaming w next-genach będzie standardem. Do takich wniosków dochodzi CEO Gaijin Entertainment.

Od lat słyszymy dwie historie. Jedna z nich mówi, że konsole są przeszłością i to komputery PC staną się głównym sprzętem do grania. Dziwnym trafem zawsze pokrywało się to z końcem generacji danych konsol. Nie dziwota, że niektórzy dochodzili do takich wniosków w momencie, gdy np. PlayStation 3 i Xbox 360 zdawały się być na rynku wieczność. Oferowana przez nie oprawa pod koniec ich życia była naprawdę zła. Mniej obeznani gracze wierzyli zatem, że to koniec i już zawsze będzie rządzić PC. Już nawet teraz zaczynam trafiać na komentarze wieszczące koniec konsol, bo „są słabe”. Przyznam, że rzeczywiście – nowa generacja się przyda, bo moje PlayStation 4 powoli odlatuje od kręcenia wiatrakami a i oprawa już nie taka jak kiedyś. Nie oznacza to jednak w żadnym wypadku końca konsol.

Ale tym razem deweloperzy zrobili takim krzykaczom problem. Jak tu wieszczyć koniec konsol, kiedy jest PlayStation 4 Pro i Xbox One X. Chętni przesiedli się na mocniejszy sprzęt i grają w tytuły w jakości 4K, a czasem i 60 klatkach na sekundę. Też macie wrażenie, że ucichły komentarze fanatyków PC dotyczące „4K/60fps tylko na komputerach!”? No dobra, to jak tu wieszczyć koniec konsol? Streaming! Zabije granie, wszystko będzie przez Internet, jakość ucierpi, opóźnienia, przerwy w działaniu itd itd. O tym też słyszymy co generację…

Czytaj też: Remaster Resident Evil 3 – zobaczcie jak może wyglądać produkcja

No, to jak to jest z tym streamingiem? Zabije on granie na konsolach czy nie? Pojawi się w ogóle na przyszłej generacji konsol? Szef Gaijin Entertainment jest zdania, że „prawie na pewno” granie w chmurze będzie dostępne na następnej generacji konsol. No cóż, dziwnym by był jej brak zważywszy na to, że już teraz w wielu krajach Sony oferuje streaming w postaci PlayStation Now. Czy jednak takie rozwiązanie zastąpi współczesne granie na hardwarze?

Oczywiście, że nie. Tak samo jak do tej pory mamy wydania pudełkowe gier, mimo tego, że już większość sprzedaży pochodzi z cyfrowej dystrybucji. Będzie to proces trwający latami. Producenci konsol nie przerzucą się nagle całkiem na chmurę. To byłoby samobójstwo. Możliwe, że nagle streaming stanie się tak dobry, że sami będziemy chcieli się na niego przerzucić? Tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Tak samo jak producenci takich technologii nie są w stanie przewidzieć reakcji ludzi.

Już teraz takie firmy jak Microsoft, Google, Electronic Arts, Apple, Ubisoft czy Square Enix wyraziły zainteresowanie technologią streamingu. Zobaczymy co nam zaoferują. A przy okazji… małe obudzenie z letargu, dla tych, których stream dalej kojarzy się ze słabą grafiką i artefakatami podczas przesyłania danych. Oto testy usługi GeForce Now z lipca zeszłego roku. Wiedźmin 3 streamowany przez serwery NVIDII odpalony w wysokiej jakości w 60 klatkach na sekundę. Już teraz nie wygląda to źle.

Czytaj też: Czy Electronic Arts szantażuje swoich graczy – Anthem znów z problemami?

Źródło: gamingbolt.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej