WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Tanie i jeszcze szybciej produkowane światłowody w zasięgu nowej technologii

Obecnie światłowody są wykorzystywane w wielu dziedzinach, a my kojarzymy je głównie z medium zapewniającego superszybkie połączenie internetowe. Co ciekawe, ich proces produkcji można znacznie ulepszyć, otwierając nowe furtki tej technologii.

Wszystko, co jest powszechnie używane, zyskuje zupełnie nowe możliwości, kiedy doczeka się szybszej i tańszej produkcji. Najpopularniejsza produkcja światłowodów (jest ich sporo) sprowadza się do tak zwanej „preformy„, a więc cylindrycznej wersji światłowodu, która jest krótka, ale gruba.

To ją zawiesza się na wysokości, a następnie podgrzewa i w wyniku czego topi, aż grawitacja zrobi swoje i stworzy cienką nić stopionego materiału. Po schłodzeniu i przejściu przez proces utwardzania ta nić staje się gotowym światłowodem.

Tutaj do gry wchodzi profesor Cristiano Cordeiro z brazylijskiego Uniwersytetu w Campinas, który twierdzi, że opracował alternatywny, lepszy sposób produkcji, mogący zmieścić się na stole warsztatowym. Ta metoda zajmuje mniej niż godzinę i jest „co najmniej 100 razy tańsza” niż ta opisana wyżej. Wszystko sprowadza się do wytłaczarki filamentu o wielkości kuchenki mikrofalowej, która jest zwykle używana do produkcji filamentów z tworzywa sztucznego.

SBS, a więc rewolucja w światłowodach i mikroukładach

Profesor wpadł na pomysł, aby wrzucić do tego sprzętu przezroczyste granulki termoplastycznego polimeru, które następnie topią się i są wytłaczane przez specjalnie wykonaną tytanową dyszę. W zależności od konfiguracji tej dyszy, cienkie włókno, które jest wytłaczane, może być lite lub mieć wiele kanałów powietrznych biegnących wzdłuż jego wnętrza w myśl produkcji światłowodu typu MOF (via New Atlas).

Czytaj też: Czworonożni przyjaciele z metalu już na służbie Sił Powietrznych USA

Po wytłoczeniu włókno jest przeciągane przez sąsiedni zestaw rolek, które utrzymują je w napięciu podczas chłodzenia. Cały proces ma być nie tylko szybszy, tańszy i bardziej przystępny, ale też elastyczny przez brak ograniczenia związanego z rozmiarem preformy.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News