WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

U wybrzeży Norwegii leży wrak nazistowskiego krążownika. Tak wyglądał przed zatonięciem

Wrak niemieckiego okrętu wojennego, który został trafiony za sprawą ataku torpedowego i zatonął w 1940 r. został odkryty na głębinach u wybrzeży Morza Północnego w pobliżu Norwegii.

Za nietypowe znalezisko odpowiada firma Statnett, która natrafiła na wrak podczas sprawdzania podwodnych kabli energetycznych za sprawą skanów dna morskiego. Niedawno w objęty poszukiwaniami obszar wysłano podwodny zdalnie sterowany pojazd, który miał dokonać inspekcji zatopionego pancernika. Urządzenie wykonało szczegółowe zdjęcia, dzięki którym uznano, że wrakiem był niemiecki krążownik Karlsruhe.

Statek trafił do użytku w 1927 roku i był wyposażony w dziewięć 15-calowych dział. Miał on długość wynoszącą ponad 170 metrów i mógł osiągać prędkość rzędu 59 kilometrów na godzinę. Obecnie wrak znajduje się w pozycji pionowej, niemal 500 metrów pod powierzchnią morza. Zdjęcia zrobione przez robota zawierają również namalowane swastyki, co potwierdza, że to wykorzystywany przez Niemców krążownik Karlsruhe.

Czytaj też: Zagrożenie wojną nuklearną właśnie wzrosło przez Rosję

Początkowo wykorzystywano go jako jednostkę szkoleniową, ale po wybuchu drugiej wojny światowej służył jako okręt flagowy grupy uderzeniowej podczas niemieckiej inwazji na Norwegię, której głównym celem było miasto Kristiansand. Karlsruhe został trafiony przez norweską artylerię podczas ataku, ale dopiero atak brytyjskiej łodzi podwodnej Truant najprawdopodobniej doprowadził do wyłączenia jednostki z działania.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News