Reklama

Astronomowie wykrywają sygnały od inteligentnej cywilizacji. Ale nie pozaziemskiej

kosmos

Znalezienie śladów pozostawionych przez inne cywilizacje występujące na terenie Drogi Mlecznej nie jest łatwe. Nazywa się je technosygnaturami, a ich poszukiwaniem zajmują się m.in. naukowcy zrzeszeni w ramach SETI.

Jedną z największych zalet tego typu metod jest ich funkcjonalność na dużych dystansach. Obserwatorium Arecibo jest w stanie wykryć sygnały z odległości ponad 400 lat świetlnych. Gdyby pochodziły one z nadajników o mocy 1000-krotnie większej od samego teleskopu, to dałoby się je odebrać nawet z centrum naszej galaktyki.

Czytaj też: To na tych planetach może występować życie pozaziemskie
Czytaj też: Poszukiwania życia pozaziemskiego? Księżyc może być naszą tajną bronią
Czytaj też: Szukamy życia pozaziemskiego na niewłaściwych obiektach

Na przestrzeni lat opracowano wiele nowinek technologicznych, które zapewniają skuteczne filtrowanie różnorakich sygnałów. Owe filtry uznały aż 26 588 893 sygnałów – co stanowiło 99,84% – za takie o antropogenicznym pochodzeniu. Wciąż jednak w puli pozostało 0,16% nieznanych źródeł, co przekładało się na 43 020 technosygnatur.

Wszystkie odebrane sygnały od inteligentnej cywilizacji pochodziły jak do tej pory z Ziemi

Kolejne przesiewy pozostawił 4539 sygnałów, które uznano za najbardziej obiecujące w kontekście poszukiwania pozaziemskich cywilizacji. Niestety, ręczne sprawdzanie dało identyczne rezultaty jak to, które powierzono algorytmom: wszystkie znalezione technosygnatury powstały na skutek działalności człowieka.

Czytaj też: Czy życie pozaziemskie może ukrywać się w gwiazdach?
Czytaj też: Obserwatorium poszukujące życia pozaziemskiego uległo uszkodzeniu
Czytaj też: Teleskop Hubble’a dokonał przełomu w poszukiwaniu życia pozaziemskiego

Oczywiście nie oznacza to, że w Drodze Mlecznej nie ma inteligentnych form życia – być może znajdują się zbyt daleko od Ziemi lub nie emitują sygnałów, które uznawalibyśmy za charakterystyczne dla żywych organizmów.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News