WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Szczepionka na koronawirusa nie musi powodować, że przestaniemy zakażać

Szczepionka na koronawirusa nie musi powodować, że przestaniemy zakażać

Mamy coraz więcej optymistycznych wiadomości związanych ze szczepionkami na koronawirusa, ale z nimi pojawia się równie wiele pytań. Opracowane środki obniżają bowiem ryzyko zachorowania na COVID-19, ale czy sprawiają, że przestaniemy zakażać innych?

Szczepionki mogą bowiem zapobiegać wyrządzeniu przez koronawirusa poważnych szkód. Różne elementy tworzące układ odpornościowy powstałe po zaszczepieniu, jak np. przeciwciała czy limfocyty T, zapewnią natychmiastową reakcję immunologiczną. Bez podania odpowiedniego środka takowa wystąpiłaby dopiero po tym jak SARS-CoV-2 zacznie się replikować.

Czytaj też: Testy na koronawirusa mogą być bardziej czułe. Potrzeba jedynie nanodiamentów
Czytaj też: Nietoperze źródłem koronawirusa? Świadczą o tym próbki z 2010 roku
Czytaj też: Jakie są skutki uboczne szczepionki na koronawirusa?

W praktyce może to oznaczać, że zaszczepiony nosiciel wirusa nie doświadczy objawów COVID-19, ale będzie stanowił zagrożenie dla otoczenia. Tal Zaks, przedstawiciel firmy Moderna, przyznał to w jednym z wywiadów, mówiąc, iż dostępne dane nie potwierdzają, ani nie zaprzeczają tej teorii.

Szczepionka na koronawirusa chroni przed zakażeniem lub zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19

Z drugiej strony, nawet jeśli zaszczepiona osoba może zostać zainfekowana, to prawdopodobnie będzie zakażała znacznie krócej niż nieszczepieni ludzi. Aktualne wytyczne sugerują, że pacjent z COVID-19 zakaża przez okres 2-3 dni przed wystąpieniem objawów ok. 8-10 dni po tym czasie.

Czytaj też: Rosyjska szczepionka na koronawirusa zachwyca ceną i skutecznością
Czytaj też: Poznaliśmy ceny szczepionek na koronawirusa
Czytaj też: Brytyjczycy za tydzień rozpoczną szczepienia na koronawirusa. Chcą też zmienić dawkę

Szczepionka powinna uczyć układ odpornościowy neutralizowania wirusa jeszcze przed zakażeniem, więc patogen zostanie dezaktywowany znacznie szybciej. Zmniejszyłoby to zdolność wirusa do szybkiego rozmnażania się – a im mniej wirusa jest w organizmie, tym mniej zakaźny będzie dany człowiek.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News