Serwis Telegraph przeprowadził interesującą rozmowę z szefem marketingu w firmie Microsoft, który powiedział głośno to, o czym myślą wszyscy. Chociaż Google Stadia ma zaplecze technologiczne i serwerowe, to niestety nie zachęci wielu, jeśli nie zadba o odpowiednią zawartość.

Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że główną zaletą PlayStation, czym nie może pochwalić się Xbox One jest obecność tytułów na wyłączność, których jakość wręcz powala. Po stronie konsoli Microsoftu jest niestety tak, że posiadanie Xbox One z solidnym PCtem mija się specjalnie z celem i nawet argument dotyczący przenoszenia „grania do salonu” nie jest tutaj specjalnie trafny przez dostępny już lokalny streaming.

Ten sam problem może mieć właśnie Google Stadia i choć trudno brać na poważnie wypowiedzi z ust właśnie marketingowca Microsoftu (zwłaszcza że mówi o rozwiązaniu konkurencji), to coś w tym jest. Jednak Google nie jest w tej kwestii głuche, ponieważ nie bez powodu otworzyło swoje nowe studio z myślą o tworzeniu gier na usługę Stadia. Wprawdzie na zebranie tych owoców przyjdzie nam jeszcze poczekać, bo obecnie ta ekipa deweloperów skupia się na niesieniu pomocy innym wydawcom, którzy chcą przerzucić swoje gry na Stadię, ale tych podobno nie brakuje.

Słów szefa marketingu też nie powinniśmy brać na poważnie, bo tajemnicą nie jest, że Microsoft tworzy konkurencyjne rozwiązanie w postaci xCloud, które powinno pojawić się na tegorocznych targach E3. Trzeba się jednak zgodzić z tym, że „chmura nigdy nie dorówna lokalnej konsoli, czy komputerowi”.

Czytaj też: Główny twórca Stadia o tym, jak usługa Google przewyższa jakikolwiek lokalny sprzęt

Źródło: Wccftech

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!