Pewna koszulka Pokemon stała się bohaterem ciekawej historii. A wszystko zaczęło sie od japońskiego konkursu…

Kilka dni temu japońska firma Uniqlo, która zajmuje się tworzeniem ubrań ogłosiła zwycięzcę ostatniego konkursu. Organizowana przez nich zabawa polegała na tym, aby stworzyć koszulkę Pokemon. Nagroda była naprawdę kusząca, ponieważ zwycięzca mógł liczyć na 10 tysięcy dolarów oraz to, że jego design pojawi się na jednym ze strojów bohaterów nadchodzącego Pokemon Sword/Shield.

Czytaj też: Mod do Yakuza Kiwami 2 dodaje nagie hostessy

Zwycięzcą okazał się Chińczyk Li Wen Pei, który wysłał do firmy naprawdę ciekawy pomysł na t-shirt. Gyarados w towarzystwie trzech Magikarpi narysowany specyficzną kreską może się podobać wielu osobom i nie dziwne, że akurat ten pomysł wygrał konkurs.

Autor rozpisywał się o tym, jak to nie dowierzał w wygraną i tłumaczył jakie przesłanie kryje się za wyglądem koszulki. „Totemowy styl Magikarpia reprezentuje wiarę w pomysły fanów…” i inne tego typu górnolotne kwestie. Problem jednak w tym, że Li Wen Pei już nie jest zwycięzcą. Nagle okazało się, że złamał on zasady konkursu i nici z jego cennych nagród. Koszulka Pokemon okazała sie sprawiać problemy.

Ale jak to? Konkretnego powodu dyskwalifikacji nie podano, ale niektórym udało się odnaleźć domniemany powód usunięcie Chińczyka z konkursu. Okazało się, że wspomniany rysunek nie powstał specjalnie na konkurs i został już wykorzystany wcześniej jako wzór na obudowach do telefonów. Regulamin zabrania wcześniejszego wykorzystywania ilustracji i prawdopodobnie to było powodem dyskwalifikacji.

Czytaj też: Amazon wprowadza gry dla swoich pracowników magazynów

Źródło: kotaku.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!