WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Poprawcie sobie humor tym gościem tankującym elektryczny samochód Tesli

Poprawcie sobie humor tym gościem tankującym elektryczny samochód Tesli

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, jak zatankować elektryczny samochód, to lepiej na tym poprzestańcie, bo jeszcze kiedyś traficie do sieci tak, jak poniższy bohater.

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który ani razu nie spojrzał na dystrybutor paliwa ze strachem, że pomylił olej napędowy z benzyną albo miał przynajmniej delikatne problemy z tankowaniem na początku swojej kariery za kółkiem.

Czytaj też: Izera. Polski samochód elektryczny ujawniony. Co z ceną?

Jednak ludzie w sytuacjach tego typu – pierwszych chwil z elektrycznym samochodem – wznoszą tego typu wpadki do potęgi. Przejdźmy od razu do konkretu:

Sam widok Modelu 3 Tesli na stacji paliw wydaje się… dziwnie podejrzany. Nie przeszkadzało to jednak jego właścicielowi w początkowym szukaniu „wlewu paliwa” (który jest tak naprawdę gniazdem do wtyczki ładowania) i podjęcia po chwili prób wsadzenia w nie pistoletu.

Czytaj też: Rolls-Royce Ghost nowej generacji z datą premiery i pierwszą zapowiedzią

Po nieudanych próbach szukał szczęścia w bagażniku, rzucił okiem pod maskę i zapewne przeraził się, że… nie ma pod nią silnika. Zbicie z tropu tej wagi wystarczyło, żeby zasięgnął pomocy albo przeglądarki, albo znajomego. To wystarczyło, aby zrozumiał swój błąd, zapewniając nam dawkę śmiechu.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News