Wczoraj gamingowy świat obiegła nowina o powstawaniu Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 i z niewyjaśnionych (przynajmniej dla mnie) przyczyn trafiałem na tę nowinkę praktycznie na każdym kroku. Czy to naprawdę tak bardzo oczekiwana kontynuacja? Wygląda na to, że tak, a podczas gdy kurz po zapowiedzi powoli zaczął opadać, trafiły do nas kolejne szczegóły na temat tej produkcji. Okazało się, że ta, jako jedna z do tej pory nielicznych gier będzie wspierać technologię Nvidia RTX i DLSS. 

Mam nadzieję, że te obie nowinki w graficznym świecie są dla Was jasne, ale jeśli nie, to odsyłam Was do krótkiego wytłumaczenia Raytracingu w czasie rzeczywistym i renderowania DLSS. Niestety nadal na rynku nie znajdziemy wielu gier, które z nich korzystają, ale wygląda na to, że obie te technologie nie podzielą losu Nvidia Hairworks sprzed kilku lat. Wszystko dzięki grom pokroju Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2, których twórcy decydują się na implementacje nowości, korzystając jednocześnie z pomocy specjalistów z firmy NVIDIA, która jest technologicznym partnerem tej produkcji.

I to w sumie tyle, co wiemy na ten temat. Warto na sam koniec jednak wspomnieć, że Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 jest sequelem Vampire: The Masquerade – Bloodlines z 2004 roku, którego produkcją zajmuje się Hardsuit Labs, a wydaniem Paradox Interactive. Dokładny dzień premiery pozostaje nieznany, ale ta ma mieć miejsce w pierwszym kwartale 2020 roku. Miejmy nadzieję, że do tej pory zarówno Nvidia RTX, jak i DLSS zawita do kilku innych gier, pozwalając twórcom na wprowadzenie ewentualnych poprawek.

Czytaj też: Jak działa RTX i DLSS w Metro Exodus?

Źródło: Prasowe

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej