Ewolucja jest zwykle procesem stopniowym, ale około pół miliarda lat temu „wystartowała galopem” w ramach tzw. eksplozji kambryjskiej. Jedną z wiodących teorii jest to, że stało się to dzięki ogromnemu skokowi poziomu tlenu. Niedawno naukowcy odkryli, co prawdopodobnie doprowadziło do tego wzrostu. 

Przez pierwsze kilka miliardów lat życie na Ziemi funkcjonowało jako proste, przeważnie jednokomórkowe organizmy. Jednak zapis kopalny pokazuje, że około 541 milionów lat temu ewolucja przyspieszyła, tworząc najszersze grupy życia w ciągu około 25 milionów lat. Nowe badanie przedstawia historię, która zaczyna się na długo przed eksplozją kambryjską. Jak na ironię, zaczyna się od ogromnej ilości dwutlenku węgla, uwolnionej dzięki aktywności wulkanicznej, gdy superkontynent Gondwana powstawał od miliarda do 542 milionów lat temu.

Czytaj też: Ta woda morska ma 20 000 lat i pozostała nietknięta od ostatniej epoki lodowcowej

Emisja CO2 ogrzała planetę, prowadząc do szybszego wietrzenia skał kontynentalnych, które z kolei uwalniały do ​​oceanów składniki odżywcze, takie jak fosfor. Organizmy fotosyntetyzujące uwielbiały tę nową kombinację wyższego poziomu CO2 i większej ilości składników odżywczych, więc kwitły i zwiększały produkcję tlenu. Badacze sugerują również, że tektonika płyt jest odpowiedzialna za pogrążenie planety w globalnym ochłodzeniu. Był to okres zwany Ziemią-śnieżką, który nastąpił ok. 700 mln lat temu.

Wygląda na to, że tektonika płyt mogła najpierw ochłodzić Ziemię, a następnie powoli uwolnić CO2, co doprowadziło do zakończenia epoki lodowcowej. Topniejący lód i wietrzenie skał wprowadziły do oceanów więcej składników odżywczych dla organizmów fotosyntetyzujących, co napędziło rozwój życia.

[Źródło: newatlas.com]

Czytaj też: Podczas epoki lodowcowej Ziemię zamieszkiwały ogromne hieny

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej