Ten mogący powstać w przyszłości megajacht jest ciekawy pod wieloma kątami, bo nie tylko może zostać największym jachtem na świecie, ale też swoistym dziełem sztuki, ponieważ jego projektant, Chulhun Park poszedł na bakier z klasycznymi kształtami takich łodzi i zainspirował się nurtem dekonstruktywizmu, jaki został zrodzony w latach 80. XX wieku. 

Megajacht Valkyrie zawitał na papier w takim, a nie innym wydaniu z prostego względu – projektant „widząc ułożone pionowo, jak ciasta weselne” jachty postanowił pójść w kompletnie innym kierunku, stawiając na nietypowe kształty i pewną fragmentaryczność. Jego projektant zapoczątkował jego historie w ramach swojej pracy magistralnej w Royal College London. Potem poszło już z górki – przyjęto go na stanowisko starszego projektanta w pewnej firmie, aby finalnie zagościć w Latutude Yachts, jako główny projektant.

Innymi słowy, Valkyrie to nadal jedynie projekt… ale i tak naprawdę ambitny. Ten gigant o długości 229 metrów (gdy powstanie) będzie największym jachtem na świecie, przewyższając obecnego rekordzistę o 49 metrów. Nie ma to być jednak „plac zabaw dla miliarderów”, a coś w formie przestrzeni publicznej z kasynami, galeriami, teatrami i restauracjami na pokładzie, czyli swoistym pływającym centrum rozrywki. Na jej pokładzie zmieściłoby się 52 gości i 92 członków załogi.

Czytaj też: Czym jacht Adonis zasłużył sobie na występ na targach CES?

Źródło: New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej