Patrząc na ten wynalazek mam przed oczami przyszłość rodem z gry The Surge. Egzoszkielet Airframe firmy Levitate Technologies sprawia wrażenie sprzętu rodem z powieści science-fiction, bo nie tylko działa, ale również nie wymaga do tego żadnego źródła energii.

Mowa tutaj wprawdzie bardziej o technologii, a nie pojedynczym egzemplarzu, ale ten ostatecznie wskoczy na masowe linie produkcyjne. Firma przy tworzeniu Airframe myślała głównie o tych profesjonalistach, których praca wymaga powtarzalnych ruchów rąk, a na obciążenia są narażone ramiona, szyja i plecy. Ostatecznie więc ten egzoszkielet zapewnia człowiekowi ponadprzeciętną wytrzymałość, niwelując obciążenia nawet o 80%. W wywiadzie z serwisem Digital Trends wiceprezes marketingu firmy zapewnił, że Airframe uwalnia pracownika od potrzeby regularnych przerw przy unoszeniu ciężarów ponad głowę, co wpływa oczywiście na jego produktywność.

Egzoszkielet nie jest na szczęście ładowany, a nawet nie wymaga zasilania. Bazuje wyłącznie na sztywnej aluminiowej ramie, sprężynach, bloczkach i przewodach, dlatego też aktywuje się tylko w momencie uniesienia rąk. Jest tym samym czymś unikalnym na rynku, bo egzoszkielety na górne części ciała istnieją od kilku lat. Airframe jest jednak niezwykle lekki i przeznaczony dla malarzy, spawaczy, techników serwisowych, pracowników budowlanych, czy osób zajmujących się obróbką materiałów. Zwłaszcza w przypadku tych ostatnich Airframe spisze się świetnie, bo nie będzie narażony na awarie związane ze zbyt wysoką temperaturą.

Obecnie Airframe jest stosowany m.in. w fabrykach Toyoty, BMW i John Deere.

Czytaj też: Hyundai testuje egzoszkielety w swoich fabrykach

Źródło: Digital

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej