WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test dysków Gigabyte AORUS na PCIe 4.0 w 1 i 2 TB wersji

Gigabyte był tym pierwszym producentem, który postawił ważny krok w kwestii rozwoju konsumenckich dysków M.2, utylizujących złącze PCIe 4.0. Mowa o tych liniach, które przyniosła ze sobą premiera procesorów Ryzen 3000 i które tylko z nimi są na ten moment kompatybilne. Sprawdźmy więc, co do zaoferowania ma AORUS NVMe Gen4 SSD w wersji 1 i 2 TB.

Czytaj też: Test dysku Lite-On MU X 128 GB na M.2

Gigabyte AORUS NVMe Gen 4 SSD to… spory kawał dysków

Jasno trzeba powiedzieć sobie, że w tym segmencie mamy do czynienia z produktami z naprawdę wysokiej półki. HEDT pełną parą, można by rzec. W takim też stylu witamy się z tymi modelami, które docierają do nas w świetnych pudełkach-szkatułkach. W nich jednak nie znajdziemy wiele – ot dysk oraz karta gwarancyjna.

Kiedy już dokopiemy się do dysków, to powita nas spory klocek rodem z zestawu lego w kolorze brzoskwiniowym z miedzi. Co ciekawe, 1 TB wersja posiada nieco pobłyskujące wykończenie 27-finowego radiatorka, a 2 TB już matowe.

Dostęp do środka jest bardzo łatwy i ogranicza się do odkręcenia sześciu niewielkich śrubek, aby dostać się do tradycyjnego tak naprawdę dysku z typowym rozmieszczeniem komponentów i wykonaniem. Cały zestaw chłodzenia uzupełniają termopady…

… i te muszą wystarczyć, bo chłodzenia pasywne w formie nakładek na płytę główną z pewnością nie będą tutaj pasować:

Na pokładzie obu nośników o wymiarach 80,5 x 23,5 x 11,4 mm i tak naprawdę nie musimy ich rozkręcać, żeby spojrzeć za kulisy. W tej kwestii Gigabyte jest naprawdę transparentny i na swojej stronie wchodzi w szczegóły co do całej budowy. W obu pojemnościowych wersjach znalazł się pierwszy na świecie kontroler PCIe x4 4.0, a więc Phison PS5016-E1 wykonany w 28 nm procesie technologicznym. Obsługuje oczywiście protokół NVMe 1.3 oraz szereg standardowych technologii pokroju over-provisioningu czy garbage collection.

Resztę technologicznych aspektów dopełniają 96-warstwowe kości pamięci 3D TLC BiCS 4 od Toshiby oraz 1 GB pamięci DDR4 Hynixa dla 1 TB modelu i 2 GB dla 2 TB modelu. Po stronie poboru mocy AORUS NVMe Gen4 mowa o około 6,5 W dla odczytu, 6,6 W dla zapisu i 21,1 mW w spoczynku, a w kwestii gwarancji liczymy na aż 5-letni okres z ograniczeniem kolejno 1800 i 3600 TB wartością TBW dla 1 i 2 TB modelu.

Wydajność wyrywa z butów

Oczywiście nas interesuje przede wszystkim wydajność, a ta jest zdecydowanie zacna. Mówimy bowiem w obu przypadkach o do 5000 MB/s dla odczytu i do 4400 MB/s dla zapisu sekwencyjnego oraz operacji 750000 IOPS dla odczytu i 700000 IOPS dla zapisu. W kwestii pojemności w nasze ręce wpada 931 GB w przypadku 1 TB wersji i 1810 GB w przypadku 2 TB.

Jeszcze przed przejściem do testu – oto oprogramowanie Gigabyte do obu dysków. Niezbędne? W żadnym razie. Przydatne? W pewnych sytuacjach z pewnością!

Czytaj dalej:

Metodologia i platforma testowa

Wszystkie testy przeprowadziliśmy na 64-bitowym systemie operacyjnym Windows 10 Home i systemie plików NTFS z jednostką alokacji wynoszącą 4096 bajtów. Wyniki stanowią średnią z trzech przeprowadzonych w identycznych warunkach odczytów. Nie dajcie się zwieść występującym niekiedy przepaściom ukazanym na wykresach i przed wyciąganiem wniosków, rzućcie okiem na narzuconą skalę.

  • Oprogramowanie do testów syntetycznych:
    • Anvil’s Storage Utilities 1.1.0
    • AS SSD 2.0.6485
    • Crystal Disk Mark 6
  • Inne:
    • WinRAR 16.09.09
    • Sony Vegas 13.0
  • Pliki/programy do testów rzeczywistych
    • 1747 plików JPG o wadze 3,36 GB
    • 507 plików MP3 o wadze 3,0 GB
    • Cywilizacja V
    • Program instalacyjny Crisis 3
    • Pliki gry Wiedźmin 3 o wadze 54,7 GB
    • Pliki gry CS:GO o wadze 17,7 GB
    • Plik ISO o wadze 26,5 GB
    • Katalog Steama z 59492 plikami o wadze 109 GB

Czytaj dalej:

Testy Syntetyczne #1

To jak przejście z HDD na SSD

Przed Wami szereg testów w trzech najpopularniejszych syntetykach, które zapewne znacie na pamięć. Każdy z nich sprowadza się do tego samego – zapisania i odczytania swoich próbek, aby wyrzucić nam proste cyferki do porównania wydajności nośników. Niestety nie miałem możliwości porównania AORUS NVMe Gen 4 SSD do innych dysków utylizujących błogosławiony interfejs PCIe 4.0, więc zdecydowałem się na proste rozwiązanie – postawienie na ogólnie najwydajniejszy dysk, jaki dotąd miałem – Samsunga 970 EVO Plus. Jednak porównanie ma tylko na celu wykazać ten ogromny przeskok. Ten pomiędzy interfejsami jest po prostu onieśmielający, choć tylko jeden test wykazał obiecywane 5000 MB/s odczytu i zbliżył się do 4400 MB/s zapisu.

Anvil’s Storage Utilities 1.1

Anvil’s Storage Utilities 1.1 to równie zaawansowany, co użyteczny program do testowania dysków SSD i HDD. Pozwala na uzyskanie wartości zarówno sekwencyjnego, jak i losowego odczytu i zapisu wyrażonego w MB/s oraz operacjach IOPS. W tym wypadku większy wynik oznacza wyższą wydajność.

Crystal Disk Mark 6.0

Crystal Disk Mark 6.0 jest zdecydowanie jednym z najprostszych w obsłudze benchmarków. W przejrzysty i przystępny sposób zwraca użytkownikowi informacje na temat wydajności danego dysku w operacjach sekwencyjnych i losowych. Tradycyjnie – im większy słupek, tym lepiej.

AS SSD 2.0

Kolejny program zachwycający swoją prostotą i klarownością. Ponownie jednak podaje wyłącznie osiągi w sekwencyjnych i losowych operacjach zapisu oraz odczytu w MB/s. W tym wypadku większy wynik oznacza wyższą wydajność. Oczywiście oprócz testu dostępu. W nim ułamki sekundy świadczą o czasie, w jakim to kontroler zlokalizuje poszukiwaną na dysku informacje.

Czytaj dalej:

Operacje na plikach

Tutaj sprawa ma się już inaczej, bo w teście z udziałem typowych działań na plikach liczy się to, jak szybko dysk poradzi sobie z wykonaniem postawionych mu zadań. Innymi słowy, im mniejszy słupek, tym lepiej. AORUS NVMe Gen4 SSD wypadły tutaj oczywiście fenomenalnie, rozwalając propozycję Samsunga na PCIe 3.0 x4 na łopatki i co ciekawe, to 1 TB wersja wyszła tutaj na prowadzenie. Niewielkie, ale jednak.

Czytaj dalej:

Wydajność w grach i programach

W typowych codziennych pracach wyższość dyski Gigabyte udowadniają z przytupem i nic w tym dziwnego. Ponownie to 1 TB wersja wypadła lepiej.

Czytaj dalej:

Sprawdzian wielozadaniowości

Ten z kolei test ukazuje wydajność dysku w najczęściej przeprowadzanych przez nas operacjach. Zwłaszcza kiedy na nośniku odpalamy system operacyjny i programy w tle. Oba nośniki wyszły z z niego obronną ręką przy sprawdzianie w najcięższych zadaniach z naszego repertuaru, wydłużając czas jednoczesnych operacji o mniej, niż trzy minuty. Nieźle, jak na operacje, które same trwały te 10 minut.

Czytaj dalej:

Test zapełnieniowy i thermal-throttlingu

Umówmy się, że co do wydajności AORUS NVMe Gen4 SSD nie możemy czuć się zaskoczeni. No cóż, oczekiwaliśmy wielkiego skoku w wydajności i taki też otrzymaliśmy. Mnie najbardziej ciekawiło to, jak oba dyski poradzą sobie po prawie 92% zapełnieniu oraz przy długim obciążeniu, bo wiecie – PCIe 4.0 sprawia, że dyski rozgrzewają się tak, jak nigdy. Najpierw jednak test kopiowania ISO przed i po zapełnieniem:

Sami przyznacie, niewielkie różnice. Te są uwypuklone dopiero w testach syntetycznych:

Tutaj obronną ręką zdecydowanie wyszła wersja 2 TB, która pozwala sobie w kwestii pojemności na znacznie więcej. Nie ma w tym jednak nic dziwnego, choć spadek wydajności w przypadku 1 TB wersji jest zdecydowanie zauważalny.

A jak to jest z chłodzeniem obu nośników? O tym rozwiązaniu wspominałem już wcześniej i szczerze mówiąc, zaskoczyło mnie. Oba nośniki po około 3 godzinnym teście i trwającym godzinie stressteście nie przekroczyły temperatury 50 stopni Celsjusza w otwartej obudowie. Dla porównania, taka sama praktyka na systemowym Samsungu EVO 970 bez żadnego chłodzenia rozgrzewała go nawet do ponad 75 stopni. Innymi słowy, Gigabyte zdał test w kwestii chłodzenia i mam nadzieję, że z czasem te termopady nie stracą aż tak na swojej charakterystyce.

Czytaj też: Test dysku Samsung 970 EVO Plus 1 TB

Czytaj dalej:

Podsumowanie

A teraz to, co najlepsze, a więc podsumowanie tych białych kruków, jakimi są dyski AORUS NVMe Gen4 SSD. Ich 1 i 2 TB wersje pod kątem wydajności są fenomenalne i w dobry, choć nieidealny sposób utylizują interfejs PCIe 4.0. Nie jestem nawet szczególnie zły przez niedotrzymanie obietnic w kwestii sekwencyjnych odczytów w każdym benchmarku, ale to pierwszy „rzut” modeli w tym segmencie, więc czasu na poprawki jest jeszcze sporo.

Cena AORUS NVMe Gen4 SSD jednak boli. Mowa o kolejno prawie 1150 złotych i ponad 2100 złotych za wersję (kolejno) 1 i 2 TB, więc pod kątem „ceny za pojemność” tych nośników nie ma co oceniać. To oczywiście zrozumiałe, jak na jedne z najwydajniejszych konsumenckich dysków na M.2, które możemy obecnie dostać. Na całe szczęście Gigabyte postarał się przy nich i zamiast po prostu wrzucać na pokład AORUS NVMe Gen4 SSD kontroler interfejsu PCIe 4.0, zadbał też o odpowiednie chłodzenie. Jak więc nie wlepić tym dyskom poniższych odznak?