WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Test Logitech Keys To Go. To klawiatura do smartfona na Bluetooth

Test Logitech Keys To Go. To klawiatura do smartfona na Bluetooth

Kiedy życie daje nam cytryny, powinniśmy ponoć zrobić z nich lemoniadę, więc kiedy życie dało mi bezprzewodową klawiaturę z myślą o smartfonach (i nie tylko) Logitech Keys To Go, postanowiłem wyjątkowo porzucić ulubione klawiatury mechaniczne i to z pomocą tego modelu napisać poniższy test.

Czym jest Keys To Go?

Szczerze mówiąc, kiedy piszę te słowa, nie mam zielonego pojęcia, do jakiej grupy użytkowników Logitech kieruje Keys To Go. Dlatego żeby odpowiedzieć na to pytanie porzuciłem moje tradycyjne środowisko pracy w „domowym biurze” i ruszyłem w „teren” po podładowaniu akumulatora wbudowanego w klawiaturę za pośrednictwem dołączonego przewodu microUSB. Ten ponoć ma wystarczać na około 180 godzin pisania.

Chociaż nie ma co kusić się na stwierdzenia, że Keys To Go można zmieścić w kieszeni razem ze smartfonem, to rzeczywiście ten sprzęt jest szalenie, ale to szalenie kompaktowy, mierząc zaledwie 242 x 137 x 6 mm. Swój kompaktowy charakter utrzymuje nawet razem z podstawką pod smartfona/tableta. Ta znalazła się oczywiście w pudełku razem z instrukcją obsługi i choć nadruki na nim sugerują kompatybilność tylko z Keys To Go, to oto piszę te słowa w połączeniu ze smartfonem z Androidem. Innymi więc słowy, Keys To Go podłączycie z racjonalnie każdym możliwym sprzętem poprzez Bluetooth

To samo w sobie jest banalnie proste, bo po zainicjowaniu parowania wystarczy tylko wklepać na klawiaturze wyświetlony kod i stuknąć enter. Warto też ustawić nasz ojczysty język w myśl znaków diakrytycznych i w sumie można zazynać swoje pisarskie podboje. Pierwszy problem, jaki napotkamy, będzie sprowadzał się do przyzwyczajenia, że tuż obok spacji znajduje się przycisk funkcyjny, a nie prawy alt. Z kolei drugi, już mniej zależny od nas, nieco zaskoczy tym, że niektóre aplikację nie wspierają pisania wspomnianych znaków diakrytycznych z Dokumentami Google (nad czym ubolewam) na czele.

Jak z kolei na Keys To Go się pisze? Zdaję sobie sprawę, że to szalenie subiektywna kwestia, a model ten powstał nie z myślą o najlepszym komforcie pisania, a głównie mobilności, ale i tak w moim przypadku nie jest to klawiatura, z którą zaprzyjaźniłbym się na dłużej bez szczególnej potrzeby. Postrzegam ją, jako opcję dla tych, którzy są zmuszeni do posiadania tak cichych, a wręcz bezgłośnych przy uważnym pisaniu klawiszy w możliwie najmniejszym formacie.

Na Keys To Go pisze się bowiem dosyć topornie i to wręcz niemożliwe, żeby uzyskać na niej wysokie tempo przez stosunkowo niską responsywność nożycowego mechanizmu nożycowego z 1,2 min skokiem. Brakuje mi tutaj głównie tego najważniejszego feedbacku od mechanizmu w momencie aktywacji, dzięki któremu szybciej dociera do nas, że nacisnęliśmy pomyślnie przycisk.

Kwestię zupełnie płaskich klawiszy pominę, jako że do pisania na laptopach nie przekonałem się nigdy, a w Keys To Go te są do nich szalenie podobne z przerwami z 17 mm przerwami między poszczególnymi przyciskami.

Czytaj też: Test MSI Immerse GH20, czyli lekkiego gamingowego headsetu
Czytaj też: Recenzja Asus ZenBook Duo 14. Dwa ekrany w nowej odsłonie
Czytaj też: Test słuchawek TCL 500 TWS. Jak dobrze, że nie grają wygladem

Test Logitech Keys To Go

Muszę przy tym wszystkim jednak przyznać, że sam pomysł na tego typu klawiaturę mnie przekonuje. Zwłaszcza że w wydaniu od Logitecha zyskujemy świetne wykonanie zarówno samej klawiatury, jak i podstawki oraz gumowe klawisze odporne na zalania.

Nie zabrakło też dedykowanych klawiszy funkcyjnych, skrótów do innych aplikacji, diody informacyjnej, czy twardych guzkach na literze F i J, które pomagają w zorientowaniu się ustawienia dłoni na klawiaturze bez patrzenia, czy w ciemności. 

Jeśli już miałbym się z kolei do czegoś doczepić, to byłyby to same krawędzie, które mogłyby zostać lepiej wykończone, brak zaślepki na małą sekcję z przełącznikiem on/off i portem ładowania i nieco za mało antypoślizgową podstawę.

Ta utrzymuje klawiaturę na blacie dosyć przeciętnie, a kiedy do gry wejdzie jeszcze sprawdzająca się dobrze podstawka z gumką osłaniającą nasz ekran i przyczepność znacząco spada. Rozwiązałby to jakiś dodatkowy zestaw gumek antypoślizgowych na tę właśnie podstawkę.

Finalnie jeśli i Was oferowane przez Keys To Go możliwości przekonują i jesteście w stanie przymknąć oko na wady, to sięgnijcie po nią śmiało, nie zawiedziecie się.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News