WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test Motorola Edge – czy krawędzie robią różnicę?

Motorola – marka która w świecie smartfonów największe tryumfy święciła ponad dekadę temu (ale nie boi się niekonwencjonalnych rozwiązań) i ekran o ekstremalnie zagiętych krawędziach – na które moda zdaje się przemijać już od jakiegoś czasu. Co wyszło z takiego połączenia? – Motorola Edge. Co mogło pójść nie tak? – Wszystko! A jak wyszło? Bardzo dobrze… no prawie. Czemu prawie? Po odpowiedź zapraszam do recenzji. Zaczynajmy!

Specyfikacja Motorola Edge:

  • Wymiary i waga: 161,6 x 71,1 x 9,3 mm, 188 gram
  • Procesor: ośmiordzeniowy Qualcomm Snapdragon 765G (max 2,4 GHz)
  • Układ graficzny: Adreno 620
  • Pamięć RAM: 6 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 128 GB (obsługa kart microSD do 1 TB)
  • Ekran: 6,7 cala, OLED, 2340 x 1080 (19,5/9), 90 Hz odświeżanie, Gorilla Glass 5
  • System: Android 10
  • Łączność: Dual SIM, 5G, LTE, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.1, USB C 2.0, NFC
  • Nawigacja: A-GPS, GPS, Galileo, GLONASS, BeiDou
  • Moduły dodatkowe: miniJack, skaner linii papilarnych pod ekranem
  • Aparat główny: 64 Mpix (f/1.8) + 16 Mpix (f/2.2) + 8 Mpix (f/2.4) + ToF
  • Aparat przedni: 25 Mpix (f/2.0)
  • Bateria: 4500 mAh, szybkie ładowanie 18W
  • Wersje kolorystyczne: Solar black, Midnight Magneta
  • Cechy szczególne: ekstremalnie zagięty ekran na bocznych krawędziach
  • Cena w dniu premiery: 2999 zł

Zestaw sprzedażowy

Czarne, eleganckie pudełko ze srebrnymi tłoczeniami skrywa w sobie szybką ładowarkę 18W, kabelek USB C, igłę, dokumentację, słuchawki dokanałowe, przeźroczyste oraz oczywiście sam smartfon. Można więc powiedzieć, że jest to zestaw dobrze wyposażony. Ale czy dobrze wyceniony…?

Motorola Edge – premiera, dostępność, cena

Motorola Edge będzie dostępna na polskim rynku od połowy czerwca. Z racji przedpremierowych testów, w momencie pisania recenzji nie były znane wszystkie oficjalne kanały dystrybucji ani dostępność smartfonu u rodzimych operatorów. Jedynym operatorem, który zapowiedział już wprowadzenie telefonu do swojej oferty, jest Plus. Wszystko zapewne zostanie ujawnione w momencie oficjalnego debiutu na polskim rynku – śledźcie Nas na bieżąco!

Jedyna pewna rzecz na ten moment to cena – 2999 zł. Czy to dużo? I tak i nie. Czytajcie dalej.

Krawędzie to nie wszystko, czyli design na piątkę z minusem

Front smartfonu został wykonany ze szkła Corning Gorilla Glass 5 zakrzywionego na krawędziach i jest to jedno z najmocniejszych zakrzywień w smartfonowej historii. Nazwa urządzenia – Motorola Edge z pewnością nie jest przesadzona. Szkło po lewej i prawej stronie zostało naciągnięte na boki praktycznie do 2/3 grubości smartfonu. Optycznie wypełnia ono prawie całą boczną krawędź i prezentuje się świetnie! Przednią kamerę do selfie umieszczono w modny w tym roku sposób, czyli po prostu w okrągłym wcięciu w ekranie. W tym przypadku – po lewej stronie.

Ramka została wykonana z aluminium z serii 6000, natomiast tył z tworzywa sztucznego imitującego szkło. Całość wbrew pozorom dobrze leży w dłoni, smartfon nie jest przesadnie śliski, ale niestety łatwo zbiera odciski palców. Nie jest też wodoszczelny, a to już znacząca wada w tej cenie. Ale jak to mówią – nie ma róży, bez kolców.

A skoro już przy kolcach jesteśmy. Tak jak pisałem, smartfon dobrze leży w dłoni, ALE po włączeniu wyświetlacza pojawia się pewien dyskomfort. A mianowicie myśl, że zaraz coś się samo poklika od samego trzymania urządzenia. Spokojnie – nic z tych rzeczy. Telefon jest pod tym kątem dobrze zabezpieczony!

W kwestii rozmieszczenia modułów – jest bardzo dobrze. Obiektywy aparatu głównego co prawda wystają z bryły urządzenia, ale nieznacznie. Czytnik linii papilarnych jest ukryty pod ekranem, natomiast przyciski on/off i regulacji głośności znajdziemy na prawej krawędzi. W dolnej części ramki znalazło się miejsce na port USB C, złącze miniJack i pierwszy głośnik zewnętrzny. Drugi, pełniący też rolę głośnika do rozmów umieszczono tuż nad ekranem.

Zakrzywiony, ale czy dobry? Wyświetlacz w Motorola Edge

Telefon został zaopatrzony w 6,7 calowy wyświetlacz OLED o proporcjach 19,5/9 i rozdzielczości 2340 x 1080. Jest on nie tylko zakrzywiony, ale też wyposażony w 90 Hz odświeżanie! Według danych producenta ekran wypełnia ok 90% powierzchni frontu.

Aktualnie próżno szukać na rynku drugiego smartfona z tak zakrzywionym ekranem jak w Motoroli Edge, no chyba że będziemy mówić o Motoroli Edge+, która premiery jeszcze nie miała. Zawsze wtedy pada pytanie, czy producent stanął na wysokości zadania w kwestii praktycznego wykorzystania takiego ekranu. W tym przypadku stanął, ale o tym opowiem w trakcie omawiania oprogramowania. Teraz przejdźmy do samej jakości obrazu, a ta…

… a ta jest po prostu bardzo dobra, jak przystało na matryce OLED. Kolory są oczywiście żywe i nasycone, kontrast wyśmienity a pojedyncze piksele praktycznie niedostrzegalne. 90 Hz odświeżanie ekranu również robi różnicę w porównaniu ze standardowymi 60 Hz. Jasność minimalna i maksymalna także stoją na wysokim poziomie.

W ustawieniach znajdziemy filtr światła niebieskiego, Always on Display, tryb ciemny dla menu, trzy tryby nasycenia barw oraz oczywiście możliwość wyboru między 60 Hz a 90 Hz odświeżaniem ekranu. Są również opcje dotyczące wykorzystania ekranu na krawędziach, o których więcej w dalszej części tekstu.

W tej cenie – bez rewelacji. Czyli o wydajności słów kilka

Kupując Motorola Edge możemy liczyć na ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 765G. Jest to pierwszy nie topowy procesor amerykańskiego producenta wspierający technologię 5G. Wspiera go grafika Adreno 620 i 6 GB pamięci RAM.

Jak ten zestaw prezentuje się w benchmarkach? Jak na cenę 2999 zł za telefon, to bez rewelacji. Wyraźnie słabiej niż np. Samsung Galaxy Note 10 Lite (recenzja TUTAJ), który jest kilkaset złotych tańszy.

  • Antutu Benchmark 8.3.7 – 297 671 pkt
  • 3D Mark (test Sling Shot Extreme) – 3015 pkt (OpenGL ES 3.1), 2797 pkt (Vulkan)
  • 3D Mark (test Sling Shot) – 4318 pkt
  • 3D Mark (test API Overhead) – 418 622 (Vulkan), 464 592 (OpenGL ES 3.0)

W codziennym użytkowaniu na płynność działania narzekać nie można, no może poza animowanymi tapetami, które potrafią klatkować. Jedna z nich jest ustawiona w telefonie „na start”. Polecam zmienić ją na jakiś statyczny obrazek i cieszyć się płynnością.

W kwestii płynności działania fani gier również nie powinni być zawiedzeni – Mortal Kombat, Asphalt 9 i Real Racing 3 działały płynnie i bezproblemowo. Co jednak będzie z grami za dwa – trzy lata? Tego nie wie nikt. Trzeba brać również pod uwagę, że przyciski umieszczone w grach po bokach ekranu mogą być w chwycie trudno dostępne, z uwagi na zakrzywienie ekranu. Np. ergonomia grania w Real Racing 3 była przez to niższa, niż na innych smartfonach… Można wtedy wyłączyć wyświetlanie obrazu na krawędziach w konkretnych aplikacjach, ale wtedy mamy zmniejszoną powierzchnię użyteczną wyświetlacza. Coś za coś.

Z wbudowanych 128 GB pamięci wewnętrznej do Naszej dyspozycji pozostaje ok. 110 GB. Możemy ją rozbudować o max 1 TB przy pomocy kart microSD.

Moduły komunikacyjne w Motorola Edge

Smartfon jest hybrydowym Dual-SIMem, tak więc jeśli chcemy korzystać jednocześnie z dwóch kart nanoSIM, to musimy pożegnać się z kartą microSD. Jest wsparcie dla sieci 5G, niemniej jej dostępność zarówno pod kątem zasięgu, jak i ofert sieci komórkowych jest jeszcze mocno ograniczona, dlatego skupmy się na LTE i Wi-Fi.

A prędkość LTE w programie Speedtest w sieci Orange pod Warszawąwygląda następująco: 64,1 Mb/s pobieranie i 12,2 Mb/s w przypadku wysyłania danych. Połączenie przez Wi-Fi było stabilne przez cały okres trwania testów, zarówno w paśmie 2,4 GHz, jak i 5 GHz. Jego prędkość również nie pozostawiała najmniejszych powodów do narzekań (UPC, Warszawa) : 221 Mb/s pobieranie i 24,7 Mb/s – wysyłanie danych.

Ponadto smartfon został wyposażony w Bluetooth 5.1, NFC i port USB C 2.0. Nie znajdziemy tu za to portu podczerwieni, diody powiadomień ani radia FM. Z kolei za nawigację odpowiada tu A-GPS, GPS, Galileo, GLONASS oraz BeiDou. Podczas trwania testów wszystkie moduły działały bezproblemowo.

Skaner linii papilarnych pod ekranem, czyli zabezpieczenia

Czytnik linii papilarnych został umieszczony pod ekranem i jest on celny, ale niespecjalnie szybki. Średnio 9 na 10 prób odblokowania było udanych. Odblokowanie za pomocą skanu twarzy jest porównywalne zarówno pod kątem celności, jaki prędkości odblokowania ekranu. Oczywiście oba zabezpieczenia mogą funkcjonować jednocześnie i się uzupełniać w zależności od sytuacji.

Jakość dźwięku w Motorola Edge

Głośniki stereo składają się z głośnika zewnętrznego i głośnika przeznaczonego również do obsługiwania standardowych połączeń telefonicznych. Ten drugi jest więc zauważalnie cichszy. Całościowo jakość dźwięku wypada jednak nie najgorzej. Jest przestrzenny, głośny i przyjemny dla ucha. Czasami tylko niego brakuje niskich tonów.

Podłączając nasze słuchawki pod złącze miniJack możemy liczyć na dźwięk o ciepłej barwie, miłej dla ucha. Słuchawki dokanałowe z zestawu są jednak przeciętne, gdyż zdecydowanie za bardzo podbijają niskie tony.

Częściowo można to skorygować w korektorze dźwięku, działającym globalnie bez względu na to czy podpięliśmy jakieś słuchawki, czy słuchamy z głośników.

Android 10 z dodatkami, czyli system

Smartfon działa pod kontrolą czystego Androida 10, wzbogaconego tylko o niektóre funkcje przez Motorolę. Jest więc przejrzyście, schludnie, ale też ascetycznie. Momentami nawet za bardzo, choć płynność działania (poza animowanymi tapetami) stoi na bardzo wysokim poziomie.

Z wbudowanych programów, poza aplikacjami od Google znajdziemy tylko aplikację Motoroli i Spotify. Niestety, nie ma też aplikacji do optymalizacji urządzenia, ani też wbudowanych aplikacji do obsługi multimediów. Szkoda.

Z opcji personalizacyjnych znajdziemy możliwość edycji motywów, co sprowadza się do określenia kształtu, koloru, czcionki i układu ikon. Motorola nazwała to określeniem Style. No cóż – konkurencja ma lepsze rozwiązania. Jest za to rozbudowana obsługa gestów.

Co do ekranu krawędziowego, to producent wprowadził następujące funkcjonalności:

  • Dwukrotne dotknięcie krawędzi może wywołać szybkie skróty
  • Świecenie krawędzi m.in. w przypadku alarmów i powiadomień
  • Pokazywanie stanu baterii podczas ładowania
  • Możliwość wyłączenia ekranu na krawędziach w wybranych aplikacjach
  • Krawędzie mogą służyć za dodatkowe, konfigurowalne przyciski w grach lub aplikacjach
  • Strony internetowe i dokumenty możemy przewijać muskając krawędzie, nie zasłaniając sobie przeglądanych treści

Małe uwagi mam tylko do Always on Display i przycisków wyświetlanych u dołu ekranu. Ten pierwszy potrafi wzbudzić nawet lekkie uderzenie o biurko na którym leży, co bywa irytujące. Natomiast te drugie nie możemy sobie dowolnie ustawić, a jedyny przycisk to kreska, której pociągnięcie minimalizuje używaną aplikację i przenosi Nas do pulpitu…

Aparat i jakość zdjęć w Motorola Edge

Moduł aparatu głównego składa się z trzech aparatów – podstawowego 64 Mpix (f/1.8), szerokokątnego 16 Mpix (f/2.2) i teleobiektywu 8 Mpix (f/2.4). Wspiera go czujnik głębi ToF oraz dioda LED. Niestety, nie ma tu optycznej stabilizacji obrazu – a w smartfonie za 2999 zł powinna być ona obecna…

Jakości zdjęć za dnia – tu jest bardzo dobrze. Szczegółów jest dużo (również w przypadku aparatu szerokokątnego), rozpiętość tonalna jest na dobrym poziomie a dwukrotny zoom optyczny robi to, czego się od niego oczekuje. Barwy nie są również nienaturalnie podbite. Jedynym mankamentem jest wyraźna różnica w temperaturze barwowej między obiektywem głównym a szerokokątnym. Ten drugi ma cieplejsze barwy.

Aparat nie ma również żadnych problemów ze zdjęciami makro, co widać poniżej.

Po zmroku nie jest źle, bowiem na zdjęciach nie pojawia się dużo szumów. Niestety, nie ma też zbyt dużo szczegółów, dlatego polecam korzystanie z trybu nocnego, który owe szczegóły skutecznie wydobywa z ciemności. Przy użyciu aparatu szerokokątnego jest niestety jeszcze gorzej ze szczegółami, a to przez ciemniejszą optykę. Tryb nocny – obowiązkowy.

Przedni aparat do selfie to 25 Mpix matryca z optyką o jasności f/2.0. Wykonują one naprawdę dobre jakościowo zdjęcia, z tym że czasami wychodzą one lekko rozmazane – nawet w naprawdę dobrych warunkach oświetleniowych. Czemu? Nie wiem. Być może to wada oprogramowania, która wkrótce zostanie poprawiona.

Filmy możemy kręcić maksymalnie w 4K przy 30 kl/s. Możemy również liczyć na skuteczną, cyfrową stabilizację obrazu, ALE w czasie nagrywania nie można przełączać się między obiektywami. Mam nadzieję, że producent zniesie to ograniczenie. Ogólnie jakość filmów jest dobra. Ani Was nie zachwyci, ani nie zniesmaczy. Chyba że…

…będziecie chcieli nagrać film w zwolnionym tempie. Np. w 1080p przy 120 kl/s. Autofocus gubi się wtedy notorycznie i następują denerwujące skoki obrazu przy ciągłym wyszukiwaniu ostrości po ruszeniu aparatem. Słabo!

Bateria i szybkie ładowanie

Producent wyposażył smartfon w akumulator o pojemności 4500 mAh i sprawuje się on po prostu dobrze. Dwa dni w cyklu mieszanym i około półtora przy intensywnym użytkowaniu, to czasy jak najbardziej do osiągnięcia.

Niestety, smartfon nie obsługuje ładowania bezprzewodowego, ani zwrotnego, a w dodatku sam proces ładowania przy pomocy dołączonej do zestawu, 18W ładowarki nie przebiega jakoś specjalnie szybko. Jak na tegoroczne standardy wśród topowych smartfonów, to nawet wolno:

  • w 30 min – 39 %
  • w 60 min – 73 %
  • w ok. 145 min – 100%

Podsumowanie – czyli czemu Motorola Edge jest smartfonem (prawie) godnym uwagi

W mojej ocenie Motorola Edge to smartfon jak najbardziej godny polecenia, choć niekoniecznie w cenie 2999 zł. Zakrzywione krawędzie to bardziej efektowny bajer, niż przełom w smartfonowym świecie, a brak wodoszczelności, relatywnie wolne ładowanie i mocno nierówny aparat kują w oczy na co dzień. Niemniej efektowny design, 90 Hz odświeżanie ekranu, obsługa sieci 5G i pomniejsze atuty sprawiają, że warto wziąć go pod uwagę podczas zakupu nowego smartfona. Oczywiście, jeśli lubicie zakrzywione krawędzie.

Ja zakup Motoroli Edge rekomenduję – pod warunkiem, że uda Wam się ją kupić w dobrej cenie.