Test myszek MM710 i MM711 oraz twardej podkładki Cooler Mastera

Cooler master MM711, Cooler master MM710, MM711, MM710, test Cooler master MM711, testCooler master MM710, testM M711, test MM710, recenzja MM710, recenzja MM710, lekka myszka, lekkie myszki komputerowe

RGB Hard Gaming Mousepad od Cooler Mastera

Tak jak gracze dzielą się na zwolenników klawiatur mechanicznych i membranowych, tak dzielą się również na zwolenników twardych i miękkich podkładek pod mysz. Dziś coś dla tych pierwszych, a mianowicie model RGB Hard Gaming Mousepad od Cooler Mastera.

Podświetlana podkładka, kiedy za mało Wam RGB

Jeśli poszukujecie tego typu podkładki, to z pewnością w oczy rzuci się Wam fakt, że obecne na rynku modele wyglądają zadziwiająco podobnie. Nie inaczej jest z tą propozycją od Cooler Mastera, która sprawia wrażenie tylko „nieco” innej. Oczywiście logo w prawym dolnym rogu mówi wszystko, ale też stalowa osłonka na górnej krawędzi nie należy do tradycyjnych dodatków.

W moje ręce wpadło wydanie średnie, a więc o wymiarach 350 x 264 x 2 mm, czyli prostokącie z myślą wyłącznie o miejscu na myszkę. Całość waży 808 gramów, a więc tyle, ile solidna klawiatura TKL, ale samą wagą przecież nie powinniście się przejmować. Im większa w przypadku podkładki, tym tak naprawdę lepiej, bo dzięki niej pięć solidnych podkładek antypoślizgowych na dole ma łatwiej z utrzymaniem jej na biurku. To zresztą Cooler Master RGB Hard Gaming Mousepad zdaje śpiewająco. 

Podobnie sprawa ma się z wykonaniem, bo aluminiową ramkę pokrywają jednolite płaty z tworzywa sztucznego na dole i na wierzchu, wokół których rozciąga się mleczny pasek. To właśnie z niego wylewa się blask ukrytych wewnątrz diod. Chociaż podświetlenie nie należy do najjaśniejszych i najbardziej efektownych, to trzeba i tak przyznać, że producentowi przynajmniej udało się zminimalizować widoczne na całej długości „przerwy” w równomiernym oświetleniu. Tego nie zabrakło również w logo Cooler Master. 

Wracając jednak do pierwszych chwil z tym produktem firmy kojarzonej z fioletem. RGB Hard Gaming Mousepad dociera do nas w naprawdę solidnym kartonie o charakterystycznym dla Cooler Mastera wzornictwie.

W środku czeka na nas w solidnej ochronie z plastikowych obwolut, które dbają zarówno o podkładkę, jak i przewód oraz instrukcję obsługi. Ta pomaga zwłaszcza w kwestii trybów podświetlenia, które zmieniamy dotykając panel z wzorem odcisku palca.

Wśród nich nie zabrakło kompletnego wyłączenia diod, powolnej zmiany barw, trybów stałych z określonymi kolorami (czerwony, fioletowy, niebieski, błękitny, zielony, żółty oraz tęczowy w stylu neon w wersji wolnej i szybkiej. W sumie mamy więc całe dziewięć trybów.

Bolączki Cooler Master RGB Hard Gaming Mousepad

Czego ewidentnie mi brakuje? Po pierwsze dodatku portu USB, który okazałby się świetny np. na odbiornik do myszki bezprzewodowej, ale nie tylko. Ponadto zawsze miło przyjmuje się w takich modelach z dodatkiem, który nie jest kluczowy do działania (tutaj podświetlenie), możliwość zwłaszcza odpięcia przewodu.

Szkoda, że Cooler Master nie poszedł w tę stronę, ale patrząc na to z boku – po co ktoś kupowałby podświetlaną podkładkę, gdyby to właśnie podświetlenie nie było dla niego ważne?

Twarda sztuka, ale nie do zgryzienia

Jako że trudno tak naprawdę zaskoczyć podświetlaną, twardą podkładką, nie mam za złe Cooler Masterowi, że postawił na klasykę, bo co tu dużo mówić – to po prostu podkładka. Solidny, twardy model, który umożliwia nam sunięcie po powierzchni z w małym stopniu chropowatego plastiku.

Sugerowałbym jej wybór albo jeśli jesteście przyzwyczajeni do twardych podkładek, albo jeśli macie laserową mysz, a precyzję cenicie bardziej, niż dynamikę. W przeciwnym wypadku lepsza okaże się podkładka miękka, która może i wchłonie nieco wody i trudniej będzie się nią czyścić, ale która przynajmniej zapewni dłuższy żywot ślizgaczom w Waszej myszce. 

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News