WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test Logitech MX Master 3 – mysz stworzona dla profesjonalistów

Logitech w idealnym wręcz stylu podzielił swoją ofertę na peryferia dla profesjonalistów i graczy, a jego najnowsza rodzina produktów Master zawitała do nas w postaci myszki Logitech MX Master 3.

Dołączone wyposażenie

Swoją MX Master 3 otrzymałem w ramach zestawu połączonego z klawiaturą MX Keys, której testu możecie wyczekiwać w kolejnych dniach. Stąd brak zdjęć pudełka i nawet pełnego wyposażenia. Na nie składa się jednak zawsze odbiornik sygnału na USB, dokumentacja oraz kabel USB-A do USB-C tylko i wyłącznie do ładowania (nie umożliwia korzystania z myszki w trybie przewodowym). 

Najważniejsze cechy 

  • Kolor: grafitowy
  • Sensor: Darkfield
  • Czułość na dwóch poziomach od 200 do 4000 DPI (przeskoki co 50 jednostek)
  • Waga: 141 gramów
  • Wymiary: 51 mm × 84,3 mm × 124,9 mm
  • Materiał: guma i tworzywo sztuczne
  • Przełączniki główne: Huano o wytrzymałości 20 milionów kliknięć
  • Liczba przycisków: 6 + dwie rolki
  • Interfejs: bezprzewodowy Bluetooth (poprzez wbudowany lub zewnętrzny moduł)
  • Podświetlenie: brak
  • Dedykowane oprogramowanie
  • Gwarancja: 2 lata
  • Kompatybilność z Windows 7+, macOS 10.13+ oraz systemami Linux
  • Cena producenta: 479 zł

Design, materiały i wykonanie

W przepełnionym gamingowymi myszami rynku zawsze miło wrócić na ten stary styl, który towarzyszył każdemu z nas, kiedy jeszcze rodzice wybierali nam peryferia. W MX Master 3 oldschool ewidentnie czuć, ale nie w braku podświetlenia, a w tym najważniejszym ujęciu, czyli braku braku bezsensownych, bajeranckich i nieużytecznych dodatków. Nie oznacza to jednak, że ten model wygląda kiepsko – wręcz przeciwnie. Wręcz prosi się o zestawienie go z równie profesjonalnie prezentującą się klawiaturą albo jeszcze lepiej, najnowszym MacBookiem. 

Od razu umywam ręce i zaznaczam, że nie jest to żaden atak na miłośników sprzętu Apple. Chciałem przez to tylko zaznaczyć styl i charakter, jaki Logitech tchnął w MX Master 3, który po prostu został stworzony przez profesjonalistów dla profesjonalistów, zachwycając samym wykonaniem. W jego kwestii nie mam nic do zarzucenia, bo każdy najmniejszy element sprawia wrażenie wysokiej jakości i czuć to na… pierwszy dotyk. Bryła myszki nie jest może zaprojektowana w najbardziej naturalnej dla dłoni pozycji, ale i tak leży w dłoni, jak żadna inna, dzięki obłemu kształtowi, wysokiemu grzebietowi oraz fenomenalnej ilości miejsca na kciuk, palec serdeczny i najmniejszy.

Oprócz kształtu MX Master 3 zachwyca doborem przyjemnych w dotyku materiałów. Te sprowadzają się do matowego tworzywa sztucznego na głównych przyciskach, elementów ze stali/aluminium na dwóch rolkach oraz grubej powierzchni gumowej, rozciągającej się od prawego do lewego panelu, przechodząc przez grzbiet. Na jej powierzchni wyrzeźbiono wiele wyczuwalnych pręgów, które tylko jeszcze bardziej poprawiają nasz chwyt i nadają całości nieco charakteru. Do pozostałych elementów trudno nawet się doczepić, bo poziom wykończenia tej propozycji Logitecha jest fenomenalny, co objawia się nawet w „klikaniu” głównych przycisków. 

Tyle przynajmniej w kwestii wierzchniej strony myszki. Na dole czeka nas z kolei finezyjne srebrne wykończenie z twardego plastiku, które wieńczą cztery ślizgacze, przełącznik on/off, tajemniczy czujnik oraz przycisk do zmiany obecnie wykorzystywanego komputera (po ówczesnej konfiguracji) w ramach technologii Easy-Switch. Z przodu znajduje się z kolei wejście USB-C do ładowania. 

Funkcjami MX Master 3 żyje!

W przypadku tego modelu warto zaznaczyć, że jest swoistym następcą MX Master S2, którego już testowałem i do którego warto się odnieść. Waga spadła w nim bowiem o całe 4 gramy, interfejs doczekał się ulepszenia do znacznie wytrzymalszego USB-C, wytrzymałość na jednym ładowaniu pozostała na poziomie do około 560 godzin (3 godziny działania po jednej minucie ładowania robią wrażenie), a obie rolki przeszły spore zmiany. O ile ta boczna jest teraz po prostu przyjemniejsza w działaniu (podobnie, jak świetnie działające boczne przyciski), to ta główna zyskała funkcję MagSpeed.

A czym to ona jest? Już śpieszę z wyjaśnieniem, bo MX Master 3 zdecydowanie może zachwycić tych, którzy nie dają scrollowi chwili na wytchnienie. Rolka sama w sobie działa na solidnym łożysku, ale to przyjmuje tak naprawdę dwa tryby – typowy, gdzie wyczuwamy każdy przeskok oraz w pełni płynny, gdzie lekki ruch wprawia rolkę w ruch na długie sekundy. Pomiędzy tymi trybami przełączamy się przyciskiem tuż nad nią, chyba że w opcjach włączymy właśnie MagSpeed, które w czasie rzeczywistym będzie to robić za nas. 

To jednak nie koniec nowinek, wśród których wyróżnia się ukryty pod kciukiem (idealnie pod nim) przycisk, którego wciśnięcie i przesunięcie myszki w lewo, prawo, tył, czy przód wywołuje wcześniej określone akcje (w podstawowym ustawieniu m.in. przełączanie się pomiędzy pulpitami. 

Wisienką na torcie jest z kolei dodatek Logitech Flow. Dzięki niemu możemy szybko przeskakiwać pomiędzy nawet trzema sprzętami i przenosić pomiędzy nimi pliki, zdjęcia, czy po prostu kopiować tekst. Nie jest to jednak żadna magiczna różdżka, więc przed przeniesieniem sporych paczek danych, przygotujcie się na kilka minut oczekiwania. Przesyłanie jest bowiem realizowane za pośrednictwem połączenia przewodowego lub bezprzewodowego pomiędzy komputerami. 

Całość dopełnia oprogramowanie Logitech Options. To zaskoczyło mnie zwłaszcza rozbudowaniem funkcji, które możemy nadpisywać w poszczególnych przyciskach.

Wśród nich znalazła się też ubóstwiana przeze mnie opcja dostosowywania czułości w czasie rzeczywistym oraz przełączania się pomiędzy dwoma ustalonymi poziomami. 

Test sensora MX Master 3

Jeśli mam być szczery, od początku nie oczekiwałem wiele po tej myszy w kwestii precyzji, bo pamiętam, jak rozczarował mnie model 2S. Zanim jednak wejdę w szczegóły, oto same testy. Najpierw trzymanie odświeżania:

Odświeżania nie mogłem jednak sprawdzić przez bezsensowną praktykę Logitecha, która przejawia się tym, że po prostu nie możemy jej podejrzeć, więc postawiłem na około 800, 2400 i 3600 DPI. Najpierw jednak kontrolny sprawdzian w prostej aplikacji Enotus:

Tutaj mysz sprawdziła się nieźle, a jak pójdzie jej w teście interpolacji oraz szumów wysokiej częstotliwości?

Niestety miernie i tak naprawdę poziom 200-1000 DPI mógłbym w niej zaakceptować, gdyby, pracował np. przy wykonywaniu szczegółowych grafik. Wyżej artefakty są już zwyczajnie wyczuwalne. MX Master 3 cechuje też delikatnie wyczuwalna predykcja (wygładzanie ruchów w pionie i poziomie), wysoki LOD (ponad 2 mm), ale na szczęście nie dotyczą jej szumy niskiej częstotliwości. 

Podsumowanie

Ostateczna ocena tego, czy MX Master 3 jest warty około 444 zł (za tyle można go kupić w sieci) należy tak naprawdę do Was. Jest to bowiem zależne od tego, czego od myszki wymagacie. Jeśli precyzji, to możecie szukać dalej, ale jeśli zależy Wam na braku przewodu, wytrzymałej baterii (tę mysz będziecie ładować praktycznie raz na miesiąc), wyśmienitej ergonomii oraz funkcjonalności niespotykanej nigdzie indziej, to ten model może być dla Was idealny. Jeśli jednak nie chcecie wydawać na mysz aż tyle, to odsyłam Was ponownie do testu MX Master 2S, która jest pod tym kątem znacznie przystępniejsza.