WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test Navitel R600 GPS NV

Najnowszym nabytkiem w wideorejestratorowej ofercie Navitela okazał się niedawno R600 GPS Night Vision, czyli czwarta już odsłona modelu R600. Sprawdźmy, co oferuje. 

Opakowanie i dołączone wyposażenie

Navitel tradycyjnie stawia na rozpoznawalne w całej ofercie kartonowe solidne pudełko oraz wyposażenie. Znajdziemy w nim wideorejestrator, wsuwany uchwyt na taśmę mocującą, zapasową taśmę oraz samą podstawkę, przewód samochodowy do zasilania o długości 350 cm, ściereczkę z mikrofibry, krótki przewód USB-A do miniUSB, papierologię oraz prezent w postaci vouchera o wartości (teoretycznej) 40 złotych na 12-miesięczną subskrypcję w nawigacji Navitel (wymaga smartfona). 

Najważniejsze cechy

  • Ogólne
    • Kolor: czarny mat
    • Waga: 48 gramów
    • Wymiary: 63 х 56 х 33 mm
    • Bateria: 180 mAh
    • Interfejs: miniUSB
    • Obsługa kart microSD do 64 GB klasy 10 lub wyższej
    • Procesor: MSTAR AIT8336
    • Wbudowany mikrofon i głośnik
  • Wyświetlacz
    • Rozmiar: 2-cala
    • Typ: TN
  • Obiektyw:
    • Matryca: Sony 307 Night Vision
    • Rozdzielczość wideo: Full HD 30 FPS
    • Kąt nagrywania: 170 stopni
    • Soczewka: 4-warstwowe szkło
  • Pozostałe
    • Funkcje: wbudowany GPS, czujnik wstrząsów, auto-start,, tryb parkingowy, nagrywanie dźwięku
    • Format wideo: MOV
    • Format zdjęć: JPG
    • Nagrywanie: 1/2/3/5/10 min lub w pętli
    • Nadpisywanie nagrań po zapełnieniu karty
    • Możliwość zabezpieczenia nagrania przed powyższym
    • Gwarancja: 2 lata
    • Sugerowana cena: 349 złotych

Design, materiały i wykonanie

R600 GPS NV nie idzie w żadną rewolucję, czerpiąc wykonanie i design z serii R600. Jest więc kompaktowy w swojej prostokątnej bryle, która również jest tradycyjna. Z przodu znalazł się więc sam obiektyw i ukryty tuż z boku mikrofon, na każdej z krawędzi rozłożono całe sterowanie, a z przodu wrzucono niewielki ekran LCD. Tutaj od razu się zatrzymam, bo to właśnie z nim jest największy problem, a mianowicie – cholernie łatwo się rysuje i to nawet przy traktowaniu go dołączoną w zestawie ściereczką. Nie są to oczywiście głębokie rysy, ale wystarczy kilkanaście razy zapewnić temu ekranowi przygodę z czyszczenie i zmatowimy całą powierzchnię. 

Navitel R600 GPS NV, test Navitel R600 GPS NV, recenzja Navitel R600 GPS NV, test R600 GPS NV, recenzja R600 GPS NV,R600 GPS NV, wideorejestrator R600 GPS NV

To jednak jedyny minus, jakiego można zarzucić R600 GPS NV. Ten dzieli się na dwa główne elementy – sam wideorejestrator oraz wsuwany na jego górnej krawędzi uchwyt na taśmę montażową. Tego musimy przykleić do szyby samochodowej, ale nie martwcie się – jej demontaż jest nieinwazyjny, a ona sama pozwala nam lepiej ukryć przewód miniUSB, który wpinamy właśnie do niej. Tuż obok samego złącza znajdziemy z kolei mały przełącznik z kłódką, który służy do blokowania mechanizmu w danej pozycji. 

Dalsza część historii jest już tradycyjna. Na dolnej krawędzi znajdziemy slot na kartę microSD oraz przycisk on/off, na lewej cztery przyciski (menu, góra, dół oraz OK), a na prawej osobny port miniUSB oraz ukryty przycisk do resetu. Szału więc nie ma, ale jest tutaj wszystko, czego nam potrzeba i choć nawigowanie po menu nie należy do najprostszych, to i tak odwiedzimy go tylko podczas pierwszej konfiguracji. Potem R600 GPS NV po prostu rozpoczyna swój dożywotni dyżur w naszym samochodzie. 

Ciekawe funkcje w R600 GPS NV

Oczywiście obecność dopisku GPS w nazwie tego wideorejestratora nie jest przypadkowa, ale najpierw muszę zaznaczyć, że ten model oferuje tradycyjny zestaw opcji, a więc czujnik wstrząsów (który zablokuje nam nagranie w chwili wykrycia stłuczki) i tryb parkingowy (stąd obecność baterii). Nadal jednak Navitel nie pozwala nam kopiować materiałów z karty SD na sprzęt po podpięciu wideorejestratora przez dołączony przewód. 

Za sprawą dodatku modułu GPS ta propozycja Navitela jest w stanie wyświetlać nam aktualną prędkość (niezbyt dynamicznie i dokładnie) oraz informacje np. o ograniczenia, czy zbliżaniu się do fotoradaru. Przy nich mowa jednak o tych miejscach, w których te są stałym bywalcem poszczególnych odcinków drogi. W mojej okolicy nie sprawdziło się to najlepiej, bo fotoradary są w niej chwilowymi gośćmi, więc system po prostu nie mógł o nich “wiedzieć”. Nigdy nie poinformował mnie o rozłożonym przed kilkoma godzinami fotoradarze, ale nie ma w tym nic dziwnego. 

Jakość nagrań

Tradycyjnie rozpoczynamy prostą kompilacją nagrań w świetle dnia w powolnym ruchu i przy prędkości 50 km/h. W tym przypadku R600 GPS NV sprawdza się świetnie, choć finalna jakość jest tutaj okropnie obcięta przez renderowanie i samego Youtube. Zapewniam jednak, że za dnia dostrzeżenie tablicy rejestracyjnej, to pestka z masłem:

W nocy jednak jest już źle. Naprawdę źle, ale to tradycja w takich konstrukcjach. Dodatek „NV” sprawdza się tak naprawdę wyłącznie przy małej prędkości, bo w praktyce zawsze światła samochodów skutecznie ogłupiają aparat i uniemożliwiają mu skupienie się na zamontowanej pomiędzy dwoma snopami mocnego światła tablicy.

Podsumowanie

Finalną ocenę wideorejestratora Navitel R600 GPS NV mógłbym po prostu przekopiować z wcześniejszych testów i wcale nie byłoby to nadużycie. Obecnie znajduje się bowiem na średniej półce, co wskazuje cena 350 złotych. Jak za taką jakość nagrań, to dużo, ale tę kwotę winduje dodatek matrycy NV oraz modułu GPS, jeśli więc te dwie nowinki pragniecie mieć w swoim wideorejestratorze, to ten model z szerokim kątem widzenia będzie tak dobry, jak każdy inny (tylko uważajcie na ekran). Jeśli jednak chcecie po prostu dobrą jakość nagrań, a reszta Was nie obchodzi, to może zainteresujcie się modelem R600 Quad HD za 270 zł, który nagrywa w wyższej rozdzielczości?