WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Test Samsung Galaxy M51 – 3 dni bez ładowania w zasięgu ręki!

Test Samsung Galaxy M51 – 3 dni bez ładowania w zasięgu ręki!

Tegoroczne smartfony chińskich marek prześcigają się w kwestii nowoczesnego wyposażenia. Również te w cenie grubo poniżej 2000 zł. 120 Hz odświeżanie ekranu, 5G, 65 W ładowanie – to hity A.D 2020 których NIE ZNAJDZIEMY jednak w najnowszym smartfonie koreańskiego giganta – Samsungu M51. A cena – 1699 zł! Czy to oznacza marketingową porażkę? Niekoniecznie. Telefon oferuje bowiem rewelacyjny czas pracy na jednym ładowaniu, dzięki monumentalnej baterii o pojemności 7000 mAh!

Zestaw sprzedażowy

Samsung Galaxy M51

Tradycyjnie nie możemy liczyć na etui, ani inne dodatki, niemniej w dobie braku ładowarki w najnowszym Iphonie 12, nie ma co narzekać. W pudełku znajdziemy więc:

  • Smartfon Samsung Galaxy M51
  • Ładowarkę 25 W
  • Kabelek USB C
  • Igłę do tacki SIM
  • Słuchawki douszne
  • Dokumentację

Specyfikacja Samsung Galaxy M51:

  • Wymiary i waga: 163.9 x 76.3 x 9.5 mm, 213 gram
  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 730 (max. 2,2 GHz)
  • Układ graficzny: Adreno 618
  • Pamięć RAM: 6 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 128 GB + obsługa kart microSD do 512 GB
  • Ekran: 6,7 cala, sAMOLED Plus 60 Hz, 2400×1080 (20/9), Corning Gorilla Glass 3+
  • System: Android 10 z One UI 2.1
  • Łączność: Dual SIM, LTE, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.0, USB C 2.0, NFC
  • Nawigacja: GPS, Beidou, GLONASS, Galileo
  • Moduły dodatkowe: czytnik linii papilarnych w przycisku on/off
  • Aparat główny: 64 Mpix (f/1.8) + 12 Mpix (f/2.2, 123°) + 5 Mpix (f/2.4) + 5 Mpix (f/2.4)
  • Aparat przedni: 32 Mpix (f/2.2)
  • Bateria: 7000 mAh
  • Ładowanie: Super Fast Charging 25 W
  • Wersje kolorystyczne: biała, czarna
  • Cena w dniu premiery: 1699 zł

Dostępność i cena

Smartfon kupimy bez żadnego problemu w wielu sklepach internetowych, w sugerowanej cenie 1699 zł. Na portalach aukcyjnych ofert nie ma na razie zbyt wiele, a i ceny nie są wiele niższe (najmniej – 1560 zł za nowy egzemplarz / 27.10.2020). Niestety, w najbliższej przyszłości sytuacja raczej nie ulegnie zmianie, a to przez to, że nie widnieje on w ofertach operatorów komórkowych…

Gruby i ciężki? Bez przesady!

Smartfony z bardzo pojemną baterią zawsze kojarzą się z grubym i ciężkim telefonem. W tym przypadku jest to jednak błędne skojarzenie. Oczywiście smartfon nie jest on lekki (213 gram), ani cienki, ale nie wybija się on jakoś ponad przeciętność w portfolio Samsunga. Galaxy A80 jest np. o 7 gram cięższy, a Note 20 Ultra – zaledwie 5 gram lżejszy. A mają one dalece mniejsze ogniwa.

Jeśli chodzi o design i jakość wykonania, to dostajemy zestaw bardzo podobny do tegorocznej serii A lub Samsunga Galaxy Note 10 Lite (recenzja TUTAJ). Jest więc tworzywo sztuczne i szkło Gorilla Glass 3+ na froncie. Wyspa z aparatami w tyłu urządzenia wystaje na szczęście tylko nieznacznie poza obrys obudowy. Design jest więc powtarzalny, ale spójny z innymi urządzeniami producenta i nadal potrafi cieszyć oko. Ponadto smartfon pewnie leży w dłoni i nie zbiera przesadnie odcisków palców. Nie jest jednak wodoszczelny. Dostępne wersje kolorystyczne to biały i czarny.

Przyciski regulacji głośności i on/off umieszczono po prawej stronie obudowy, natomiast tackę na karty nanoSIM – po lewej. U dołu znajdziemy natomiast głośnik monofoniczny, złącze miniJack i port USB C 2.0.

Wyświetlacz Infinity-O w Samsung Galaxy M51

Ekran to również dobrze znana matryca sAMOLED Plus o rozdzielczości 2400×1080 (20/9) przy rozmiarze 6,7 cala z wyciętym kółkiem na obiektyw przedniej kamery. Chroni ją szkło Corning Gorilla Glass 3+. Niestety, jest ona odświeżana tylko w standardowych 60 Hz

Niemniej sama jakość wyświetlanego obrazu jest oczywiście bardzo dobra. Kolory są żywe i nasycone, kontrast nieskończony a kąty widzenia – perfekcyjne. Oczywiście na perfekcyjną płynność obrazu nie możemy liczyć z uwagi na 60 Hz odświeżanie. W tej kwestii jest po prostu dobrze.

W ustawieniach znajdziemy tryb ciemny dla menu, możliwość zmiany stopnia nasycenia barw, Always on Display oraz filtr światła niebieskiego – standard.

Wydajność i podzespoły, czyli szału nie ma

Smartfon został wyposażony w ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 730 wraz z grafiką Adreno 618 i 6 GB pamięci RAM. Zestaw ten nie jest demonem prędkości, o czym świadczą najlepiej wyniki w benchmarkach, które są minimalne gorsze od tych z Realme 7 Pro (recenzja TUTAJ) – smartfona tańszego o 400 zł…

  • Antutu Benchmark 8.4.3 – 278 270 pkt
  • 3D Mark (test Sling Shot Extreme) – 2480 pkt (OpenGL ES 3.1)
  • 3D Mark (test Sling Shot) – 3541 pkt
  • 3D Mark (test Wild Life) – 747 pkt

W codziennym użytkowaniu nie powinniśmy jednak narzekać na płynność działania. Wszystko działa jak należy, choć oczywiście w ramach jedynie 60 Hz odświeżania ekranu. Tak więc na ultra płynność nie liczcie.

Ze 128 GB pamięci wewnętrznej, do naszej dyspozycji pozostaje ok. 106 GB. Można ją na szczęście rozbudować przy pomocy kart microSD.

Jakość dźwięku w Samsung Galaxy M51

M51 posiada złącze miniJack, tak więc z podpięciem naszych ulubionych słuchawek nie będzie najmniejszego problemu. Niestety, jakość dźwięku jest tu po prostu przeciętna. Najbardziej przeszkadza niewielka przestrzenność dźwięku i zbyt piskliwe wysokie tony. Niemniej, jest to jeden z nielicznych testowanych przeze mnie telefonów, gdzie włączenie Dolby Atmos nie psuje odbioru. W tym przypadku działa subtelnie – delikatnie podbija niskie tony i dodaje dynamiki. W ustawieniach znajdziemy również możliwość ręcznej regulacji parametrów dźwięku.

Zewnętrzny głośnik monofoniczny gra z kolei całkiem nieźle i nie brakuje mu niskich tonów. Niestety, na wyższych poziomach głośności dźwięk się spłaszcza, a wysokie tony stają się piskliwe…

Zabezpieczenia i wyposażenie

Zacznijmy od naszego bezpieczeństwa, czyli od czytnika linii papilarnych i skanera twarzy. Ten pierwszy został umieszczony w przycisku on/off po prawej stronie urządzenia i jest cały czas aktywny. Jest też celny i szybki. Średnio 19 prób na 20 kończyło się szybkim odblokowaniem za pierwszym dotknięciem. Trochę gorzej sprawuje się tu skaner twarzy – odblokowanie ekranu przy jego pomocy trwa zauważalnie dłużej, a i sam skaner jest mniej precyzyjny. Tu ok. 15 na 20 prób kończyło się sukcesem. Oczywiście zawsze możemy skorzystać też z hasła lub zwykłego wzoru. Reasumując – w tej kategorii zaskoczenia nie ma.

Jeśli chodzi o wyposażenie to telefon jest pełnym Dual-SIMem, ale nie obsługuje sieci 5G. Działa za to LTE. W aplikacji Speedtest w sieci Orange we Warszawieprędkość pobierania danych wyniosła 51,3Mb/s, a wysyłania – 17,2 Mb/s. Połączenie przez Wi-Fi było stabilne przez cały okres trwania testów, zarówno w paśmie 2,4 GHz, jak i 5 GHz.

Pozostałe wyposażenie Galaxy M51 stanowią moduły NFC, Bluetooth 5.0, radio FM oraz port USB C 2.0. Nie znajdziemy tu za to diody powiadomień ani portu podczerwieni,  choć to raczej żadne zaskoczenie. Za nawigację odpowiadają tu z kolei moduły GPS, Beidou, GLONASS i Galileo. Podczas jazdy samochodem nawigacja sprawdzała się wyśmienicie, w trakcie pieszych wycieczek bywało już różnie. Jest to jednak przypadłość wielu smarfonów.

I jeszcze o oprogramowaniu słów kilka…

Telefon debiutuje na rynku oczywiście z Androidem 10 wraz z nakładką One UI 2.1. Niestety, cały czas nie doczekał się on aktualizacji do One UI 2.5, która w starszym Note 10 Lite jest już dostępna od kilku tygodni…

Mimo to, system działa płynnie i nie sprawia problemów. Większość aplikacji jest do zainstalowania jako opcja, bardzo podobnie jak w innych tegorocznych smartfonach tego producenta – nawet kalkulator czy odtwarzacz muzyki (możemy je pobrać ze sklepu Galaxy Store).

W ustawieniach znajdziemy tryb ciemny dla menu, możliwość zmiany motywów, a także rozbudowaną obsługa gestów, łącznie z wybudzaniem urządzenia dwu-klikiem. Możemy zmienić również ułożenie przycisków ekranowych, stremować muzykę przez Music Share, a nawet regulować jasność diody w trybie latarki. Jest też możliwość nagrywania tego, co się dzieje na ekranie.

Aparat w Samsung Galaxy M51, czyli zapomnij o bezstratnym zoomie i optycznej stabilizacji

Moduł aparatu głównego składa się z czterech aparatów:

  • podstawowego 64 Mpix (f/1.8)
  • szerokokątnego 12 Mpix (f/2.2, 123°)
  • makro 5 Mpix (f/2.4)
  • czujnik głębi 5 Mpix (f/2.4)

Uzupełnia je pojedyncza, ale skuteczna dioda LED. Optycznej stabilizacji obrazu nie uświadczymy, podobnie jak i teleobiektywu. Na pociechę dostajemy tryb profesjonalny, ALE z czasem naświetlania tylko do 10 sekund. Słabo!

Jakość zdjęć za dnia jest po prostu dobra i odpowiednia do klasy urządzenia. Detali jest dużo, szumów mało, a rozpiętość tonalna stoi na wysokim poziomie. Tylko barwy czasami wydają się zbyt blade, ale tylko na niektórych zdjęciach. Obiektyw szerokokątny oczywiście sprawdza się bardzo dobrze, co widać poniżej.

Po zmroku – tragedii nie ma, a nawet jest całkiem dobrze, patrząc na cenę urządzenia. Szumy są trzymane pod kontrolą, a tryb nocny potrafi wydobyć sporo detali z cieni. Barwy też są oddane prawie tak, jak w rzeczywistości.

Przedni aparat ma aż 32 Mpix z optyką f/2.2 i robi przyzwoite zdjęcia – choć trzeba uważać, by ich nie rozmazać. Jakość jest tu bardzo podobna do tej z Note 10 Lite.

Wideo możemy kręcić maksymalnie w 4K przy 30 kl/s. Niestety, nie możemy przełączać się miedzy obiektywami podczas nagrywania. Szkoda. Jakość filmów jest jednak bardzo dobra. Na uwagę zasługuje zwłaszcza dobrze dobierany balans bieli podczas nagrywania przy sztucznym oświetleniu w pomieszczeniach.

Gwiazda wieczoru (i to nie jednego) – bateria 7000 mAh!

Niewątpliwie największym atutem Galaxy M51 jest niezwykle pojemna bateria. 7000 mAh wystarczy w praktyce na aż 3 pełne dni pracy w cyklu mieszanym! Jeśli będziecie korzystać z telefonu intensywnie, to będziecie musieli się mocno postarać, by go rozładować w ciągu dwóch dni. Oczywiście, nie ma rzeczy niemożliwych, ale jeśli chodzi o długi czas pracy na jednym ładowaniu, to na Galaxy M51 z pewnością możemy liczyć!

Smartfon nie obsługuje ładowania bezprzewodowego, ale dostajemy za to szybkie ładowanie Super Fast Charging. Szybkie? No właśnie średnio, bowiem tylko 25 W, co przy tak wielkiej pojemności ogniwa przekłada się na przeciętne czasy ładowania:

  • w 15 min – 18 %
  • w 30 min – 31 %
  • w 60 min – 62 %
  • w 115 min – 100%

Podsumowanie – czy warto kupić Samsung Galaxy M51?

Tak, ale pod warunkiem, że zależy Wam przede wszystkim na bardzo pojemnej baterii. Jeśli nie, to bez problemu znajdziecie na rynku smartfony, które oferują więcej, za mniej. Samsung Galaxy M51 to bowiem dobry smartfon, bez większych wad, ale też bez obsługi 5G, naprawdę szybkiego ładowania czy chociażby 90 Hz odświeżania ekranu. Dlatego w cenie 1799 zł mogę polecić go tylko osobom, którzy szukają bardzo długiego czasu pracy na baterii. Pozostałym rekomenduję poczekać na znaczny spadek ceny lub rozejrzeć się za innym modelem.