WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test Sennheiser Momentum 3 Wireless. Tak grają słuchawki ostateczne

Podczas IFA 2019 w Berlinie zakochałem się w wyglądzie Sennheiserów Momentum 3 Wireless. To były zdecydowanie najładniejsze słuchawki całych targów. Kiedy dostałem propozycję ich przetestowania, nie wahałem się długo. Do świetnego wyglądu brakowało tylko pasującej jakości dźwięku. Czy ją znalazłem?

Zestaw i specyfikacja

Słuchawki są sprzedawane w pokaźnych rozmiarów pudełku. W środku znajdziemy pokrowiec, kabel Jack 2,5mm – 3,5mm oraz kabel z dwoma końcówkami USB-C wraz z dodatkową przejściówką USB-C – USB-A. Zestaw jest bardzo kompletny. Można tylko narzekać na to, że pokrowiec nie jest sztywny, ale też z drugiej strony jest dzięki temu bardziej kompaktowy.

Specyfikacja:

  • Słuchawki wokół uszne, zamknięte, dynamiczne,
  • pasmo przenoszenia: 6 – 22 000 Hz,
  • ciśnienie akustyczne: 118 dB SPL/1 V/1 kHz (na kablu) / 99 dB SPL/-10 dB FS (bluetooth),
  • Impedancja: 470 Ω / pasywnie: 100 Ω
  • Bluetooth 5.0, obsługa kodeków – NFC, HSP, HFP, AVRCP, A2DP, DIS, BAS, kodei aptX, aptX LL (Low Latency), AAC, SBC,
  • aktywna, hybrydowa redukcja szumów, system NoiseGard z 4 mikrofonami,
  • Jack 2,5mm, USB-C,
  • masa 305 gramów,
  • cena: od 1429 zł.

Czy one nie są piękne…

Miłość od pierwszego wrażenia – tak w skrócie mogę określić swoje wrażenia wizualne jeśli chodzi o Momentum 3 Wireless.

Wpływ na to ma zarówno samo wzornictwo słuchawek, jak i ich wykonanie. Mamy tu bardzo dobrej jakości skórzane elementy – obszycie pałąka i nauszniki, szczotkowane aluminium na bokach oraz nauszniki z dobrej jakości, matowego plastiku.

Bardzo efektownie wyglądają kable, które na krótkim odcinku wystają z obudowy.

Wszystkie elementy są wykonane perfekcyjnie i idealnie ze sobą spasowane. Mówiąc wprost – czuć za co płacimy.

Wszystkie elementy sterujące zostały umieszczone na prawej słuchawce. Od góry jest to suwak odpowiedzialny za sterowanie systemem redukcji hałasu, dalej przyciski sterowania odtwarzaniem lub regulacją głośności i przycisk uruchamiający asystenta głosowego. Jeszcze dalej znalazło się miejsce dla portu USB typu C oraz gniazdo Jack 2,5mm.

Ergonomia i użytkowanie

Nauszniki są duże, miękkie i szczelnie obejmują uszy zamykając je w przyjemnej poduszce. Docisk nie jest zbyt mocny, ale w słuchawkach łatwo jest poczuć się pewnie i bez obaw o to, że mogą nam się przesuwać np. w trakcie chodzenia.

Dodatkowo nauszniki delikatnie wychylają się we wszystkich kierunkach, dzięki czemu lepiej dopasowują się do ucha. Regulacja pałąka odbywa się w miejscu mocowania nauszników i podchodziłem do tego trochę nieufnie. Prosta konstrukcja szyny porusza się zadziwiająco lekko i bałem się, że w trakcie użytkowania to wszystko będzie się co chwila przesuwać. Ale na szczęście taki problem nie występuje. Słuchawki pewnie trzymają się głowy i są bardzo wygodne. Z powodzeniem można ich używać przez wiele godzin.

Warto też wspomnieć o wyłączaniu słuchawek. Nie jestem fanem automatycznego wyłączania i raczej wolę mieć dostęp do jakiegoś fizycznego suwaka wyłączającego urządzenie. W Momentum 3 Wireless takiego nie ma, a słuchawki automatycznie wyłączają się po złożeniu nauszników. Analogicznie włączają się po ich rozłożeniu. Działa to na tyle dobrze, że nie miałem żadnych problemów z samoczynnym uruchamianiem się.

Spis treści:
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Aplikacja mobilna i ANC
Pokaż cały spis treści
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Aplikacja mobilna i ANC