WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test słuchawek Trust Zamak

Test słuchawek Trust Zamak

Jestem prostym testerem – widzę markę Trust, myślę „oho, coś taniego i nieporządnego”. To, jak bardzo pomyliłem się w stosunku do modelu słuchawek GXT 414 Zamak, wiem tylko ja. 

Dołączone wyposażenie

W tradycyjnym dla producenta pudle znajdziemy dosyć bogate wyposażenie, bo oprócz papierologii i naklejki, odpinany mikrofon z pianką oraz trzy odpinane przewody w solidnych nylonowym oplotach. Te zapewniają szeroką kompatybilność modelu Zamak. 

Pierwszym jest 100-cm, 4-biegunowy jack 3,5 mm do konsoli, a drugim również 100-centymetrowy tylko do komputera lub laptopa przez rozdzielenie na dwa złącza (mikrofonowe i słuchawkowe). Ostatni jest już najciekawszy i to nie tylko z wyglądu (aluminiowe końcówki), ale też ze względu na wbudowany mikrofon. Jego długość wynosi 130 cm. 

Najważniejsze cechy Trust Zamak

  • Ogólne
    • Przeważający materiał: tworzywo sztuczne, aluminium, sztuczna skóra
    • Waga: 314 gramów
    • Słuchawki wokółuszne zamknięte
    • Długość przewodu do konsoli – 100 centymetrów
    • Długość przewodu/przejściówki do PC/laptopa – 100 centymetrów
    • Długość przewodu do konsol/urządzeń mobilnych – 130 centymetrów
    • brak regulacji głośności
    • Brak oprogramowania
  • Przetworniki neodymowe
    • Średnica: 53 mm
    • Impedancja: 64 Ohm
    • Czułość: 110 dB
    • Pasmo przenoszenia: 20 – 20 kHz
  • Mikrofon
    • Na elastycznym pałąku
    • Dookólny
    • Pasmo przenoszenia 100 – 10000 Hz

Design, materiały i wykonanie

Zacznę od razu z grubej rury – po wcześniejszej przygodzie z produktami Trusta słuchawki Zamak zrobiły na mnie ogromnie pozytywne wrażenie już po wyjęciu z pudełka. Jasne, do najtańszych nie należą i jasne, na rynku są pewnie lepiej wykonane modele, ale uwierzcie mi na słowo – Zamak to kawał porządnego sprzętu. Przynajmniej jeśli mowa o aspekty fizyczne. 

Słuchawki są minimalistyczne, stonowane połączeniem antracytu i czernią, a na dodatek ozdobione całkiem przyjemnym logiem linii produktów Trusta na muszlach. Posrebrzany, świetny efekt zawdzięczają z kolei samej strukturze – składają się bowiem z wielu niewielkich paseczków.

Te srebrne elementy pasują również do wzmocnionego portu jack i aż szkoda, że nie znalazły się również przy niewielkich przewodach nieco wyżej. Wtedy w ciekawy sposób przełamywałyby monotonię barw, ale jednego, czego nie przełknę, to wytłoczenia na samej górze. Można było darować sobie „GAMING”. 

Jeśli jesteście zaznajomieni z rynkiem gamingowych słuchawek, to Zamak od razu przyniesie Wam na myśl HyperX, a dokładniej mówiąc, modeli Cloud. Będzie to jednak małym nadużyciem, bo przynajmniej muszle odbiegają znacznie kształtem od tych muszli z Cloudów, ale reszta… reszta jest już podobna. 

Mowa o aluminiowych widełkach, które utrzymują muszle i chowają się w pałąku, zapewniając regulacje rozstawu nauszników. Te dodatkowo poruszają się góra-dół, a wraz z wysoką elastycznością (tak wielką, że pałąk można wygiąć do linii prostej) całości dodatkowo dba o wygodę.

Kwestię pianki omówię w nagłówku dotyczącym ergonomii, więc wypada na sam koniec wspomnieć o zwartej konstrukcji i tak naprawdę braku jakichkolwiek wad pod kątem wykonania. Jednak Zamak to nie tylko pozytywy, bo na minus zdecydowanie należy zaliczyć brak pokrętła poziomu głośności oraz przycisku do aktywacji/dezaktywacji mikrofonu. Ten zresztą jest odczepiany. 

Ergonomia

Kwestie wygodnickie w modelu Zamak zapewnia tradycyjna regulacja, jak i równie często spotykane połączenie pianki ze sztuczną skórą. Tutaj jest ono zdecydowanie bardzo dobrze zrealizowane, o czym świadczy już sama jakość materiałów. 

Mam przez to na myśli, że w kwestii ergonomii się nie zawiedziecie, ale jak to na skórę i piankę przystało, oczekujcie męczenia się uszu po kilkudziesięciu minutach korzystania ze słuchawek. Oczywiście o ile jesteście na to podatni. 

Waga Zamak również jest na przyzwoitym poziomie, co zdecydowanie czuć. Nie można też narzekać na zapewniane wygłuszenie dźwięków docierających od przetworników na zewnątrz i z zewnątrz do naszych uszu. Innymi słowy, kolejny test zdany. 

Jak Zamak gra?

Jak to zwykle w ocenie dźwięku gamingowych słuchawek bywa, najważniejsze jest określenie tego, czy uszy nie krwawią nam po kilku sesjach. Potwierdzam – przy graniu i słuchaniu w słuchawkach Zamak to zjawisko nie występuje. 

Na „ucho amatora” również trudno wyczuć jakiekolwiek wady brzmienia, ale jeśli tylko porównamy sobie jego jakość i charakterystykę z droższymi modelami, to już dostrzeżemy, że grają po prostu dobrze… i tyle.

W grach przestrzenność zdecydowanie nie kuleje, co pomaga nam w określaniu pozycji wroga, a sama charakterystyka brzmienia przyjmuje postać zdecydowanie podkreślonego, ciepłego basu. Jak to zwykłem podsumowywać – jeśli na co dzień korzystacie ze słuchawek za 400+ złotych, to nie macie czego tutaj szukać. Jeśli jednak aż tak wymagający w kwestii audio nie jesteście, to w przypadku modelu Zamak się nie zawiedziecie. 

Test mikrofonu

Jako, że jakość nagranego dźwięku możecie ocenić sami i zastanowić się, czy będzie Wam odpowiadał, oto krótkie, surowe nagranie. 

Jeśli jednak nie możecie go odsłuchać, to sprawa jest prosta – w rozmowach się dogadacie w dobrym stylu, ale o nagrywaniu czegoś półprofesjonalnie nawet nie myślcie. 

Podsumowanie

W dniu pisania tego testu najtańsza oferta na model Trust Zamak sprowadza się do ceny 213 złotych, choć znaczna ich część opiewa na dokładnie pięć banknotów z wizerunkiem Kazimierza Wielkiego. Gdyby tylko kosztowały 200 złotych… byłoby naprawdę bardzo dobrze, bo w tej cenie zgarniemy nie tylko świetne materiały, design (wedle gustu) i wykonanie, ale też idącą za tym wygodę. 

Wtedy też nawet jakość brzmienia przełknęlibyśmy bez zastanowienia, choć tej tak naprawdę wiele nie brakuje. Oczywiście jak na słuchawki w tym segmencie cenowym. Zestaw słuchawkowy Zamak finalnie i tak określiłbym mianem opłacalnego – kwestia tego, czy wymienione przeze mnie wyżej cechy będą Wam odpowiadać… i czy przełkniecie brak pokrętła głośności.