WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test taniej klawiatury mechanicznej Krux Meteor

W kolejnym rozdziale zapoznawania się z produktami marki Krux przyjrzymy się modelowi Meteor. Klawiaturze mechanicznej za jedyne 120 złotych. 

Pudełko i dołączone wyposażenie

Mocny karton, brak gamingowej kiczowatości, dobrej jakości grafiki i solidne zabezpieczenie klawiatury – czego chcieć więcej? No cóż, tak naprawdę niczego, ale producent dorzuca nam jeszcze instrukcję obsługi oraz kluczyk do ściągania klawiszy z przełączników. 

Najważniejsze cechy Krux Meteor

  • Klawiatura pełnowymiarowa (104 przyciski) 
  • Materiał: tworzywo sztuczne i metal
  • Przełączniki: Outemu Blue lub Outemu Brown
  • Wymiary: 437 x 198 x 36 mm
  • Waga: 1160 gramów
  • 180-centymetrowy przewód USB w materiałowym oplocie
  • Dodatkowa podkładka pod nadgarstki
  • Podświetlenie wyłącznie w kolorze pomarańczowym
  • Brak aplikacji
  • Przyciski multimedialne i funkcyjne
  • Pełny N-Key rollover 
  • Tryb dla graczy (dezaktywowany klawisz Windows)
  • Gwarancja: 2 lata

Materiały, design i wykonanie

Zacznę może od tego, że producent sam twierdzi, że klawiatura mechaniczna Meteor jest niczym innym, jak modelem Comet, ale z dodatkiem podkładki pod nadgarstki. Ma to poniekąd sens, ale w praktyce jest już nieco inaczej. Nieco, ponieważ różnice sprowadzają się głównie do wyglądu. Model Meteor zachował zdecydowanie bardziej klasyczną bryłę, stawiając na metalową górną obudowę, która została osadzona w plastikowej podstawie. 

Dlatego też do szczegółowego opisu materiałów i jakości odsyłam Was do testu modelu Comet. Tutaj skupię się z kolei na różnicach. Pierwsza z nich? Znacznie gorzej wyglądający panel w prawym górnym rogu, który przyjął postać trzech diod ze stosownymi opisami (num-, caps- i scrolllocka). Jeśli przejdziemy na podstawę, to również zauważymy różnice w konstrukcji. Przewód wychodzi już z górnej krawędzi i nie ma do dyspozycji kanalików, jak w modelu Comet… ale miejsce montażowe dla podkładki jest tutaj nowością.

Jak to zwykle w tej cenie bywa (choć dodatek podkładki jest rzadkością), ta przyjmuje postać kawałka plastiku ze zwężającą się w dół bryłą. Osobiście tego typu rozwiązań nie znoszę, ponieważ nie zapewniają tyle wygody, co oddzielna podkładka, którą możemy ustawiać wedle naszej woli.

Powód? Spójrzcie sami – nadgarstek mojej dłoni nie jest w stanie spocząć na niej i odsapnąć na chwilę:

Krux Meteor, klawiatura mechaniczna Meteor, klawiatura Meteor, test Krux Meteor, recenzja Meteor, test klawiatury Meteor, tania klawiatura

Na całe szczęście Krux przewidział, że komuś takie rozwiązanie może nie przypaść do gustu i oprócz opcji złożenia podkładki (i podwyższenia klawiatury) zapewnił nam możliwość całkowitego odczepienia podkładki za sprawą odkręcenia kilku śrubek na metalowym zawiasie. 

System podświetlenia

Kwestia podświetlenia w modelu Meteor jest identyczna, jak w przypadku Comet, dlatego pozwoliłem sobie na mały recykling tekstu. W przypadku podświetlenia jest bowiem słabo. W grę wchodzi wyłącznie dziwny odcień pomarańczowego (jakby przygaszonego), którego chętnie wymieniłbym na niebieski, żeby zgrywał się z zastosowanymi w moim egzemplarzu przełącznikami Blue.

Jakość podświetlenia jest po prostu przeciętna i choć każdy klawisz ma swoją niezależną diodę, to te nie są najjaśniejsze, co w połączeniu z momentami niedokładną czcionką po prostu nie wygląda najlepiej. Użytkownicy mają z kolei dostęp do czterech poziomów jasności (piąty oznacza wyłączenie diod) oraz czternastu podstawowych efektów. Nic specjalnego, ale przynajmniej w nocy widać “w co się klika”. 

Test przełączników

Model Meteor jest dostępny z przełącznikami Outemu Brown i Blue, a ja te drugie otrzymałem do sprawdzenia i w skrócie mogę powiedzieć to samo, co zwykle – ot przełączniki Blue od Outemu. Nie różnią się niczym w porównaniu do innych modeli klawiatur w nie wyposażonych i jeśli przywiązujecie ogromną wagę do jakości przełączników i przyzwyczailiście się do tych Kailh, Cherry MX, a nawet Gatreona, to czeka Was rozczarowanie.

Krux Meteor, klawiatura mechaniczna Meteor, klawiatura Meteor, test Krux Meteor, recenzja Meteor, test klawiatury Meteor, tania klawiatura

Co tu dużo mówić, dla wyczulonego na działanie przełączników Blue wersje Outemu są zdecydowanie najgorsze z dostępnych na rynku.

Krux Meteor, klawiatura mechaniczna Meteor, klawiatura Meteor, test Krux Meteor, recenzja Meteor, test klawiatury Meteor, tania klawiatura

Sprawdzają się oczywiście dobrze pod kątem działania (w połowie słyszymy i czujemy metalową zapadkę), ale jest to jakieś takie “nijakie”. Zupełnie jakby mechanizmowi brakowało charakteru, który jest obecny w innych wydaniach przełączników Blue. Są jednak wytrzymałe i poradzą sobie z 50 milionami aktywacji, więc to najważniejsze.

I Meteor dobry, jak na 120 zł

Niestety na temat modelu Meteor nie mogę wiele napisać słowem podsumowania. To po prostu solidna klawiatura, która nie zachwyca materiałami, wykonaniem, czy funkcjami (patrz – brak oprogramowania), ale jest to jednocześnie model za zaledwie 120 złotych, który oferuje nawet podkładkę pod nadgarstki. Jasne, ta może i nie będzie wygodna dla każdego, ale jest i to najważniejsze. 

Dlatego też finalnie model polecam, ale tylko jeśli nie jesteście wymagający pod kątem klawiatur mechanicznych. Sugeruje też rzucenie okiem na model Comet, przy którym zaoszczędzicie dwie dyszki, bo kto wie? Może akurat ten bardziej się Wam spodoba?