O tym, że Kapitan Marvel pojawi się w sequelu Infinity War dowiedzieliśmy się już w scenie po napisach, kiedy Nick Fury wezwał ją przy pomocy swojego pagera. Teraz, po premierze filmu wiemy, skąd miał pager i do czego służył. Wiemy również, jak bohaterka dołączy do Avengers. Wszystkie doniesienia na jej temat wskazywały, że będzie kluczową postacią  nadchodzącego filmu. Okazuje się jednak, że to nie Kapitan Marvel uratuje wszystkich w Endgame.

Kilka miesięcy przed premierą solowego filmu Kapitan Marvel, Kevin Feige zdradził, że to ona przejmie funkcję lidera Avengers. Fani od razu zaczęli się zastanawiać czy Tony Stark, Steve Rogers, a może obaj zginą w Endgame. Sporo osób spekulowało, że to właśnie moce Carol Danvers umożliwią pokonanie Thanosa. Skoro bohaterom nie udało się go pokonać w Infinity War, to w kontynuacji musi pomóc im Kapitan Marvel, bo sami nie dadzą sobie rady. W tym fakcie utwierdzał nas Samuel L. Jackson twierdząc, że bohaterka umie nie tylko podróżować w czasie, ale również, że jej moce są wręcz nieograniczone. Cóż, Marvel ogłosił, że nie tylko nie umie przenosić się w czasie, ale również nie jest niepokonana. Owszem, dołączając do Mścicieli będzie jedną z najpotężniejszych wśród nich. Jednak pojawiając się wcześniej nie byłaby w stanie pokonać Thanosa i zapobiec pstryknięciu.

Czytaj też: Zakończenie Kapitan Marvel zostało zmienione

Avengers: Endgame skupi się na podstawowym składzie drużyny

W najnowszym wywiadzie dla Empire Magazine, Kevin Feige ujawnił coś, co podejrzewaliśmy od początku. To nie Kapitan Marvel uratuje wszystkich w Endgame, bohaterka będzie bardzo pomocna, ale fabuła kładzie nacisk na oryginalnych Avengers. Kluczową rolę odegra sześcioro bohaterów, którzy od lat bronili Ziemi.

Wszystkie sześć oryginalnych postaci są w centrum zainteresowania Endgame w bardzo osobisty i emocjonalny sposób.

Komentarz Feige’a sugeruje, że nasi Mściele będą musieli przerobić sporo osobistych problemów. Na pewno dojdzie do spotkania Steve’a i Tony’ego, na które czekaliśmy od Wojny bohaterów. Jest również Thor, który ostatnimi czasy stracił praktycznie wszystko, Asgard, większość swojego ludzi i Lokiego. Bóg Piorunów będzie musiał poradzić sobie z poczuciem winy, w końcu miał okazję zapobiec pstryknięciu zabijając Thanosa. I choć spodziewamy się, że Mścicielom raczej uda się pokonać Szalonego Tytana i cofnąć skutki jego działań, to na pewno nie będzie to szczęśliwe zakończenie.

Oficjalny zwiastun Avengers Endgame!

Współtwórca Infinity War i Endgame, Christopher Markus powiedział Empire, że MCU zmieni się po Avengers 4.

Jesteśmy na innym terenie jeśli chodzi o serię filmów. MCU istnieje nadal. Kto się w nim znajduje musi wraz z nim ewoluować i zmieniać się, ponieważ wszystko jest połączone. Na tym etapie nie można go zrestartować. Wszystkie części muszą ze sobą współgrać. Akcja trwa nadal i tak jak w życiu, straty są realne, a zmiany prawdziwe.

Po Wojnie Nieskończoności Marcus powiedział nam, że śmierć była prawdziwa i, że „im szybciej to zaakceptujesz, tym szybciej będziesz mógł przejść do następnego etapu żalu”. Sugerował również, że Avengers 4 nie jest tym, na co się szykujemy. Teraz również potwierdza, że straty są prawdziwe. Nie jest jednak jasne, do którego filmu się odnoszą. Do Endgame, czy Infinity War? Jeśli chodzi o nadchodzący film liczymy się, że któregoś, jak nie kilku, bohaterów stracimy. Bardzo możliwe również, że Marcus daje nam do zrozumienia, że wszystkich ofiar Thanosa Avengers nie będą w stanie uratować.

Cóż, na szczęście został nam praktycznie miesiąc do premiery, by się o tym przekonać.

Czytaj też: Córka Joe’go Russo ma sekretną rolę w Endgame

Źródło: bgr.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!