WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

TOP gier, w których czułem się częścią świata

Macie takie gry, w których zapominacie o prawdziwym świecie? Takie, które zdają się idealnie symulować rzeczywistość?

Dziś będzie bardzo subiektywnie. Zacząłem zastanawiać się, co oznacza dla mnie bardzo dobrze przygotowany świat gry. Wiele interakcji? Piękna grafika? Znakomita fizyka? To również. Zakochaliśmy się w niejednym wirtualnym świecie i zapomnieliśmy w nim o tym prawdziwym. Ale główkowałem sobie na temat wirtualnych krain, które sprawiają, że potrafimy sobie pomyśleć – kurde, w tym świecie naprawdę można by żyć. I tak powstał ten oto ranking gier, w których czułem się częścią świata.

Jeśli macie inne zdanie to oczywiście macie racje – dla Was dana produkcja mogła nie być tak samo „wciągająca”. Sam też nie grałem jeszcze w kilka dużych hitów jak chociażby Death Stranding czy Red Dead Redemption 2. Jest to zatem TOP gier, które na ten moment odwiedziłem… i się zachwyciłem.

Czytaj też: Jakie tytuły startowe kupujecie na PS5 i XSX?

10. Fable

Świat Fable zachwycił mnie do pewnego momentu. Pamiętam jak przechodziłem tę produkcję nie mogąc nadziwić się jak duży wpływ możemy mieć na otaczającą nas krainę. Dlaczego jednak nie byłem w pełni usatysfakcjonowany? Gra trzy razy wyrzucała mnie do pulpitu w tym samym momencie. Co gorsza, był to fragment, w którym nie wiedzieć czemu nie dało się zapisać gry. Przy ostatniej próbie przejścia questa fabularnego dałem sobie spokój. Ale czasem jeszcze wspomnę sobie tę produkcję.

9. Final Fantasy VII Remake

Może to jeszcze dalej trzyma mnie zachwyt po niedawnym ukończeniu gry… Ale na ten moment Final Fantasy VII Remake musi wylądować na tej liście. Bo gdy robiłem zadania poboczne to czułem, że naprawdę coś zmieniam. Zwiedzałem uliczki pełne ludzi rozmawiających o swoim życiu. Działy się tam rzeczy zabawne, ale i smutne. A w całej grze zobaczyć mogliśmy lokacje, które równie dobrze mogłyby nie istnieć. Pracujące korposzczury Shinry czy spokojnie osiedle. Ale były. I to one zbudowały niesamowity klimat.

8. The Division

Nowojorska zima nie ma sobie równych. Zniszczone Big Apple jednocześnie zachwycało i przerażało. Gdy szedłem ulicami Nowego Jorku z karabinem w dłoni, a obok mnie wyrastały opuszczone drapacze chmur to… to było niesamowite przeżycie. Świetny design Ubisoftu.

7. No Man’s Sky

Cały świat w jednej grze. Dobrze wiecie o co chodzi w No Man’s Sky. Bierzemy statek, lecimy na jakąś planetę i robimy tam co chcemy. Ale mnie najbardziej chyba zachwycał moment podróży w kosmosie. Wyjście z prędkości nadświetlnej, aby podziwiać okolicę miało w sobie coś uspokajającego. Lubię takie klimaty. Tak, Mass Effect też jest na tej liście.

Czytaj też: Zwrot pieniędzy na konsolach albo triale. Coś musi się zmienić

6. Rise of the Tomb Raider

Sybiera i Lara Croft to przygoda, którą pamiętam jakbym skończył wczoraj. Stworzone, w tej kontynuacji przygód Lary po reboocie, huby biją na głowę lokacje z Shadow of the Tomb Raider. Surowy, mroźny klimat sprawiał wrażenie, że naprawdę walczymy o życie, a nasza bohaterka kształtuje swój charakter. Nie raz zatrzymywałem się po to, aby spojrzeć na krajobraz i… zostać zepchniętym przez zwierzynę do lodowatej wody.

5. Assassin’s Creed 3

Żaden inny Asasyn nie sprawił, że tak bardzo uwierzyłem w świat przedstawiony. To chyba postawienie na bycie rdzennym Amerykanem i ich jedność z naturą sprawiło, że w grze tak dobrze mi się po prostu eksplorowało. Piękne krajobrazy z rewelacyjnie zaprezentowanym klimatem wczesnych lat USA. A do tego bonusowa misja, w której udawaliśmy się do dżungli. Nawet o niej pamiętam.

4. Days Gone

Noc. Skończyło mi się paliwo. Wokół pełno zarażonych. I co? I pchaj ten motocykl do najbliższego kanistra czy stacji paliw. Początkowo przeżycie w Days Gone było dość trudne, ale dzięki temu naprawdę dało się poczuć, że to świat daje nam w kość. Ja poczułem zagrożenie. I to było świetne.

3. Mass Effect

Grałem tylko w jedynkę i Andromedę. Także jak już wytłumaczyliśmy sobie dlaczego akurat ta odsłona jest tutaj, to przejdźmy dalej. Świat stworzony w Mass Effect doceniam za to, że potrafił zmienić moją wyobraźnię, gdy w nocy spojrzę w niebo. (jeez, ale się zrobiło poetycko) Momentalnie mam ochotę wrócić do tego świata, aby przynajmniej w taki sposób pożyć w przyszłości, gdzie loty w kosmos będą normą. No i mam nadzieję, że jednak jest tam życie…

2. Wiedźmin 3: Dziki Gon

CD Projekt RED stworzył arcydzieło. Świat w grze jest wypełniony tak wspaniałymi zadaniami, że nie sposób nie szanować tej produkcji i nie zakochać się w tym świecie. Ja sam uwielbiam w Wiedźminie 3 lasy. Do dziś włączam tytuł na konsoli tylko po to, aby trochę pochodzić w niezaludnionych miejscach. A to już o czymś świadczy.

1. Dishonored 1 i 2 oraz dodatki

Nie mogę nie umieścić na pierwszym miejscu tylko jednej części Dishonored. Nie da się. Wszystkie odsłony tej gry przedstawiają świat tak rzeczywisty i spójny, tak zaskakujący tym jak żyją jego mieszkańcy, tak szokujący w kwestii przeróżnych spraw, a do tego TAK wyglądający, że w każdej części po prostu czuję się jakby ktoś mnie zanurzył w kodzie gry. Po prostu marzę o tym, aby twórcy wrócili kiedyś do tej serii.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News