Reklama

Jakie tytuły startowe kupujecie na PS5 i XSX?

tytuły startowe ps5, tytuły startowe xsx, gry ps5

Nowe konsole nadchodzą. Ale w co na nich zagracie?

Nowa generacja konsol zbliża się wielkimi krokami. Wiadomo już teraz, że dostęp do urządzeń będzie ograniczony, więc walka o przedpremierowe zamówienia może być zażarta, a po konsole w sklepach będzie trzeba w dniu premiery zapewne… biec. Ale nie zapominajmy, że do konsoli przydałyby się nam jeszcze jakieś gry. Co zamierzam wybrać na początek?

PlayStation 4, które jest ze mną od początku tej generacji zacząłem z zestawem gier startowych gier, który może zdziwić. Bo oprócz Killzone: Shadow Fall wziąłem jeszcze… Knacka. Tak, za grę, która przez wielu jest uważana za mocno przeciętną, żeby nie powiedzieć słabą, dałem 249 złotych. Ale wiecie co? Nie wiem czy to sentyment czy to, że w dniu premiery tak bardzo cieszyłem się z nowego urządzenia, ale Knack dał mi wiele godzin dobrej zabawy. No i ogrywałem tę produkcję w kooperacji, więc może to też sprawiło, że gra tak zyskała w moich oczach.

Czytaj też: Czasem ma się ochotę zagrać w coś prostszego

Już na początku aktualnej generacji konsol chciałem dawać szansę niepozornym tytułom, które nie kosztują dużo i nie mają może jakiejś wielkiej promocji w mediach, ale opis i zrzuty ekranu kuszą nietypowymi mechanikami. Tym samym zagrałem na początku PS4 również w grę indie – Contrast. Ten tytuł dobitnie już wtedy pokazywał, że nowiutkie konsole mogą się krztusić przy niezbyt dobrze zoptymalizowanych tytułach, ale chęć sprawdzania mniejszych rzeczy pozostała ze mną do dziś.

Czytaj też: Na PS5 i XSX w końcu nie będzie płaczu, że nie ma w co grać

Następne do kolekcji wleciały gry od Ubisoftu. Pamiętam, że Assassin’s Creed 4: Black Flag zachwycał mnie niesamowicie wyglądającą krainą. Majaczące w oddali tereny były oczywiście tylko teksturą, do której nie mieliśmy się nigdy dostać. Ale wyższa niż na poprzednich generacjach rozdzielczość takich obiektów potrafiła działać na wyobraźnię. Dziś Black Flag w porównaniu do Assassynów końca generacji wypada bardzo blado. Świat BF już nie jest tak duży, a miejsca, które majaczyły na horyzoncie stały się w nowych odsłonach naprawdę dostępne. Ale bardzo miło wspominam wskakiwanie do pięknie wyglądającej, błękitnej wody.

Watch_Dogs mnie w sobie rozkochało. Klimat, model jazdy, fabuła. Tak, wymieniam rzeczy, które były powszechnie krytykowanie, ale mi strasznie siadły. Bardziej ziomalskiej części drugiej nawet nie skończyłem, bo byłem tak znudzony. I długo marzyłem o tym, aby trzecia część była mroczniejsza. I zapowiada się na to, że Watch Dogs Legion rzeczywiście takie będzie. Owszem, pojawi się kilka niestandardowych rozwiązań, ale zarówna podstawka jak i dodatek do Watch_Dogs też je oferowały.

No więc, co zakupię na start PlayStation 5 i Xbox Series X? Pewnie Sony będzie kusiło jakimś tytułem ekskluzywnym, ale będzie musiał on zaczekać na to aż uporam się z grami Ubisoftu. Wiele osób nie przepada za tą firmą, ale jak dla mnie to właśnie Ci deweloperzy potrafią tak idealnie wyważyć w nowych grach otwartość świata, interesującą fabułę i zadowalający loop gameplayowy, który uwielbiam. Assassin’s Creed Valhalla musi zadebiutować na premierę nowych konsol. To definitywnie będzie tytuł, który jako pierwszy włączę na nowym sprzęcie. A co potem? Pewnie Watch Dogs Legion. Bo mam jakiś sentyment do pierwszej części przez to, że była jedną z pierwszych gier na PS4 i klimat bardzo mi odpowiadał.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News