Autonomiczne samochody budzą wątpliwości w kwestiach bezpieczeństwa już od ich momentu pojawienia się na rynku. W ciągu ostatnich lat zostało to niestety spotęgowane kilkoma wypadkami, w których to często wina leżała po stronie człowieka, a nie systemu, ale to nie zmienia faktu, że przyszłość wszechobecnych autonomicznych pojazdów na drogach jest naprawdę odległa. Zwłaszcza pod kątem obecnych regulacji prawnych, które niespecjalnie biorą na tapet „samochody przyszłości”. Za to weźmie się jednak trzech gigantów branży motoryzacyjnej.

W tym tygodniu Ford, Toyota i General Motors dołączyły do organizacji ​​SAE, aby utworzyć grupę Automated Vehicle Safety Consortium (AVSC). Ta ma zajmować się głównie autonomicznością na poziomie 4 i 5, czyli dwoma rodzajami tej najbardziej zaawansowanej, aby z czasem rozpocząć testy autonomicznych samochodów poziomu 4 w ograniczonych obszarach lub w całym kraju, ale tych z poziomem 5). Na pierwszym miejscu znajduje się opracowanie standardów technicznych, które będą powszechnie stosowane przez producentów samochodów, dostawców i programistów. To z kolei było tak naprawdę sedno istnienia SAE od jego powstania w 1905 roku.

Wszystko przez to, że tak naprawdę nie mamy obecnie żadnych standardów, czy wymogów prawnych w kwestii autonomicznych samochodów. Ich regulowaniem albo rządy znakomitej liczby państw kompletnie się nie zajmują, albo nawet zlecają to finansowanej z góry instytucji, jak np. robi to USA swoim Instytutem Bezpieczeństwa Drogowego. Obecnie AVSC wzywa producentów samochodów i firmy technologiczne do stłumienia „uzasadnionych obaw społeczeństwa dotyczących bezpieczeństwa, ochrony i prywatności tej nowej technologii”.

Czytaj też: Nowemu autonomicznemu samochodowi Wayve wystarczyło 20 godzin „nauki” jazdy

 Źródło: Popular Mechanics

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej