Minęło kilka miesięcy, odkąd Valve ogłosiło, że ​​”otwiera wszystkim furtki do sklepu Steam”. Oczywiście pomijając gry zawierające treści łamiące prawo lub zwyczajnie trollujące klientów. Jednak Valve nie chce po prostu pozostawiać swojej platformy, dlatego nadal pracuje nad podejściem do sklepu.

Nowy wpis na blogu przybliża odrobinę to, jak firma podchodzi do gier z treściami seksualnymi i gdzie wyznacza granice. Ponadto Valve przyznaje w nim, że polityka sklepu jest obecnie niezbyt jasna i bardzo elastyczna. Skupia się bowiem na niewielkiej liczbie osób, które „nie są zainteresowane tworzeniem gier w dobrej wierze, aby sprzedawać gry Tobie lub komukolwiek innemu”. Tytuły są więc dopuszczane do sklepu Steam wtedy, gdy wcześniejszy dorobek danego wydawcy/studia wykazuje dobre intencje twórców. Oczywiście w momencie, kiedy starająca się o debiut produkcja jest wątpliwa.

Jeśli chodzi o gry, które są (lub będą) dozwolone, planuje się dać deweloperom nieco więcej luzu. Ci będą bowiem zamieszczali opis, który ma przedstawiać kontekst, w jakim to pojawia się przemoc lub elementy seksualne w grze. Ponadto do sklepu trafił już nowe filtry, które np. usuwają gry z treściami dla dorosłych i z przeznaczeniem wyłącznie dla dorosłych. Gracze mogą również wybrać maksymalnie dziesięć tagów (do tej pory były trzy), aby pomóc wyszukiwarce w wykluczeniu niechcianych treści. No cóż, fajny bajer dla tych, którzy od czasu do czasu przeszukują bibliotekę gier bez żadnego celu.

Steam TV od Valve już wystartował! Co na nim obejrzycie?

Źródło: Engadget
Zdjęcia: Engadget

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!