Reklama

W centrum naszej galaktyki mogą krążyć “blanety”. Czym są?

Astronomowie opisali nietypowe obiekty, które teoretycznie krążą wokół supermasywnej czarnej dziury znajdującej się w centrum Drogi Mlecznej. Twierdzą, że nie różniłyby się one zbytnio od dobrze nam znanych planet.

Blanety powstają z obłoków pyłu i gazu krążącego wokół czarnych dziur. Niektóre miałyby być skaliste niczym Ziemia, choć jednocześnie nawet do 10-krotnie większe. Inne z kolei byłyby gazowymi gigantami, tak jak Neptun wchodzący w skład Układu Słonecznego. I choć nie ma jeszcze bezpośrednich dowodów na to, że takie obiekty faktycznie istnieją, to naukowcy przekonują, iż naprawdę tak jest.

Co ważne, nie każda supermasywna czarna dziura mogłaby być gospodarzem blanet. Proces ich powstawanie wydaje się bowiem bardziej skomplikowany niż w przypadku planet powstających z dysków otaczających młode gwiazdy. Pył i gaz orbitujące wokół czarnej dziury są znacznie mniej gęste, a korona opadającej materii na skraju horyzontu zdarzeń może być na tyle rozgrzana, że uniemożliwi tworzenie się lodu. A to właśnie on jest kluczowy w narodzinach planet.

Czytaj też: Co się stanie, jeśli czarna dziura przestanie “działać”?

To właśnie chłodniejsze, mniej aktywne czarne dziury, takie jak Sagittarius A, wydają się sprzyjać powstawaniu blanet. Jakie warunki mogłyby panować na powierzchniach tych obiektów? Naukowcy nie są co do tego pewni, choć sugerują, że krążą one lata świetlne od swoich “gwiazd” (czyli czarnych dziur). Poza tym, istnieje możliwość, iż blanety mogłyby zawierać życie, oparte na emitowanym przez czarne dziury promieniowaniu rentgenowskim.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News