Ze zintegrowaną grafiką jest tak, że korzystamy z niej głównie wtedy, kiedy nasza dedykowana wyzionie ducha. Oczywiście o ile używamy sprzętu głównie do gier, bo zwykle po przesiadce na iGPU mogliśmy co najwyżej wrócić do kolekcji klasyków. Na szczęście zmieniło to ostatnio AMD swoimi układami Radeon Vega, więc odpowiedź Intela była oczywista.

Tym razem to serwis Videocardz dokopał się do informacji na temat 11. generacji zintegrowanych GPU od Intela. Względem poprzedników skala zmian może wręcz zaskakiwać, bo mowa o wydajności nieco gorszej w porównaniu do układu Radeon Vega 8, którego znajdziemy w APU Ryzen 3 2200G. Ten jest na tyle mocny, że wyciąga w CS: GO ponad 100 FPS na ustawieniach low w Full HD, więc ta gra jest zdecydowanie warta świeczki. Według ujawnionych informacji iGPU, które ma zawitać na pokład nadchodzących procesorów Ice Lake ma oferować moc obliczeniową na poziomie 1 TFLOP/s i znacznie lepszą gospodarkę energią.

Jednak taka surowa wydajność to nic w porównaniu do informacji, że te rdzenie będą podobno obsługiwać renderowanie oparte na „kafelkach”. To całkiem świeża technologia na rynku, bo pojawiła się dopiero przy kartach graficznych Nvidia serii 10XX na bazie architektury Pascal. Videocardz wspomniał też o przeprojektowanych interfejsach FPU, obsłudze obliczeń FP16, dwukrotnie szybszych strumieniach pikseli na zegar i kompresji pozwalającej na obsługę adaptacyjnej synchronizacji oraz monitorów 5K i 8K.

Czytaj też: Wkrótce mogą trafić do nas szczegóły na temat kart graficznych Intela

Źródło: TechpowerUp

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!