Z pewnością nie mogli ukryć rozczarowania, gdy okazało się, że domniemany kawałek złota to zwykły, kosmiczny kamień. Chociaż nie, nie taki zwykły, bowiem stanowi nie lada gratkę dla naukowców.

Znaleziska dokonano w Uakit, położonym w azjatyckiej części Rosji. Zaprezentowano je już podczas wydarzenia zorganizowanego w Moskwie przez Meteoritical Society. Badacze dowiedli, że meteoryt w ok. 98% składa się z kamacytu, czyli połączenia stopu żelaza z niklem. Kamacyt najczęściej tworzy się właśnie w kosmicznych kamieniach spadających na Ziemię. Co jednak z pozostałymi 2% składu?

W skład tego niewielkiego ułamku wchodzi kilkanaście innych minerałów, głównie takich, które w naturalnych warunkach powstają jedynie w przestrzeni kosmicznej. Wszystkie były już znane naukowcom, lecz jeden przypadek był do tej pory nieopisany. Okazało się, że ów minerał jest na tyle mały, iż nie udało się zbadać wszystkich jego fizycznych właściwości.

Według pierwszych szacunków, meteoryt z Uakit musiał powstać w niezwykle wysokich temperaturach, wynoszących sporo ponad 1000 stopni Celsjusza. Wracając do rozmiarów minerału – dzięki mikroskopom o dużej mocy oszacowano jego wielkość na ok. 5 mikrometrów, czyli jakieś 25 razy mniej niż ziarnko piasku. Prace były z tego powodu utrudnione, a twardość substancji określono używając innej, uważanej za podobną. Na podstawie tego porównania naukowcy ustalili, że nowo odkryty, pozaziemski minerał ma pomiędzy 9 a 10 punktów w skali Mohsa, podczas gdy diament zdobył w niej 10 punktów.

[Źródło: livescience.com; grafika: webmineral.ru]

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej