WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

W Ziemie mogą uderzać duże meteory co 60 lat i to martwi NASA

Jeśli fascynujecie się astronomią albo przynajmniej światem, to zapewne pamiętacie meteoryt Czelabińsk, który 15 lutego 2013 roku uderzył w Ziemie, a dokładnie rosyjską prowincję Czelabińsk. To jeden z niewielu tak katastrofalnych przypadków, w których meteor nie spalił się kompletnie w atmosferze i spowodował straty materialne na obszarze setek kilometrów… ale w sumie jedyny, o którym możemy dokładnie pamiętać. Jednak to zdecydowanie nie był i z pewnością nie będzie ostatni taki incydent.

Według administratora NASA, Jima Bridenstine, tego rodzaju uderzenia meteorów mogą się zdarzać znacznie częściej, niż moglibyśmy to sobie uświadomić. W oświadczeniu wygłoszonym na dorocznej Konferencji Obrony Planetarnej w poniedziałek, Bridenstine zacytował artykuł szacujący, że do zdarzenia w „skali typu czelabińskiego” może dochodzić raz na sześćdziesiąt lat.

Te wydarzenia nie należą do rzadkości; zdarzają się. Chodzi w końcu o ochronę jedynej planety, którą znamy, w tej chwili z warunkami do życia.

NASA spędziła wiele lat, próbując skatalogować wszystkie asteroidy w Układzie Słonecznym, które mogłyby stanowić dla nas zagrożenie. To niezwykle żmudne zadanie, biorąc pod uwagę to, że niektóre asteroidy łatwo przeoczyć, a pozostałe są na tyle małe, że stanowią nie lada wyzwanie w kwestii ich wykrycia. Rzecz jasna często ludzkość tego nie będzie odczuwać, bo meteor może przecież trafić na ocean lub obszar niezamieszkały, ale kiedy uderzy w większe miasto, to jest to coś, o co warto się martwić.

Podczas odbywającej się w tym tygodniu Konferencji Obrony Planetarnej eksperci z całego świata spotkają się, aby omówić najlepsze metody ochrony Ziemi przed możliwym uderzeniem meteoru. W ramach tej konferencji eksperci z wielu różnych agencji będą mieli szansę zareagować na symulowane zagrożenie asteroidami.

Czytaj też: Autonomiczne statki kosmiczne Hera mają chronić Ziemię przed asteroidam

Źródło: Popular Mechanics