WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Wenus stała się piekłem na skutek przesunięcia Jowisza. Tak twierdzą naukowcy

Naukowcy podejrzewają, że miliardy lat temu Wenus była podobna do Ziemi: stosunkowo ciepła i pokryta wodą. Z czasem jednak tamtejsze temperatury wzrosły na tyle, że planeta stała się niezdatna do przetrwania znanych nam form życia.

Wygląda na to, iż największe planety Układu Słonecznego początkowo uformowały się znacznie dalej od gwiazdy niż ma to miejsce obecnie. Następnie migrowały do wewnątrz, znajdując się bliżej Słońca. Migracje Jowisza, najbardziej masywnej planety naszego układu, spowodowały spustoszenie na obiektach znajdujących się w pobliżu centralnej gwiazdy.

Kluczowa jest w tym przypadku tzw. ekscentryczność orbitalna, która warunkuje to, w jaki sposób dana planeta porusza się wokół gwiazdy. Im bardziej ekscentryczna jest orbita, tym trudniej utrzymać wodę w stanie ciekłym. Podobnie z resztą było w przypadku Ziemi, która doświadczyła zlodowaceń na skutek oddziaływań ze strony innych obiektów, które to wpłynęły na odległości naszego kosmicznego domu od Słońca.

Czytaj też: Jowisz na najnowszych zdjęciach wygląda naprawdę obłędnie

Jeśli Wenus została wyrzucona na bardzo eliptyczną orbitę z powodu zachowania Jowisza, spędzała część roku z dala od Słońca, ale już pozostały okres przypadał na niewielki dystans i bardzo wysokie temperatury. Problem polega na tym, że natężenie promieniowania gwałtownie wzrasta nawet w przypadku niewielkich przesunięć orbity. Im więcej czasu Wenus spędzała bliżej Słońca, tym gorzej się to dla niej kończyło.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News

Gdy Wenus traciła oceany, para wodna w atmosferze zatrzymywała ciepło. To z kolei nakręcało błędne koło, tworząc gigantyczną szklarnię. Tektonika płyt zatrzymała się, pozwalając na wyciek dwutlenku węgla do atmosfery. To dokończyło dzieła: jeśli na powierzchni tej planety w przeszłości występowały formy życia przypominające te ziemskie, to najprawdopodobniej wyginęły one wskutek piekielnych temperatur.