Działacze na rzecz broni palnej doszli do porozumienia z rządem, który umożliwił im opublikowanie planów broni 3D. Po pięciu latach zażartych dyskusji i prawnego bełkotu Cody Wilson, twórca „Wyzwoliciela” z USA dopiął swego.

Wyzwoliciel (ang. The Liberator) jest niczym innym jak jednostrzałową bronią wydrukowaną w drukarce 3D. Jest w całości wykonana z plastiku podobnego do tego z klocków lego i choć w takiej formie jest w pełni sprawna, to wymaga dodatkowych elementów z metalu, aby spełnić wymogi co do wykrywanej broni palnej np. na lotniskach. Jednak wykonanie całości z tworzywa ABS to kwestia kilku modyfikacji.

Jej plany do wykorzystania w drukarkach 3D (już oficjalnie) będą dostępne do pobrania na początku sierpnia. Zgodę na to wyraził rząd USA, który zdecydował się nawet zapłacić Wilsonowi za opłaty prawne i związane z tym opłaty rejestracyjne. Zastanawia Was, dlaczego w ogóle rząd na takie coś pozwolił? Po pierwsze – plany już krążą w sieci, bo zostały nielegalnie (jeszcze) opublikowane w 2013 roku. Po drugie – ich ponowna publikacja to kwestia kilku kliknięć i po trzecie… rząd nie chciał udawać się na drogę sądową.

Tak więc już 1 sierpnia na oficjalnej stronie Codiego Wilsona pojawią się plany wspomnianego Wyzwoliciela, Beretty M9, a nawet innych broni, które będą mogły zostać udostępniane przez użytkowników. Wygląda więc na to, że „bronie-duchy”, których nie można śledzić przez brak numerów seryjnych, wkrótce będzie mógł bez żadnego problemu wydrukować każdy. Każdy, kto ma dostęp do drukarki 3D, co nadal wiąże się jednak ze sporymi kosztami. Te jednak nie są niczym wielkim dla ugrupowań przestępczych i terrorystów.

Źródło: CNN

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej