Jak ocenia się wiek obiektów sprzed wielu lat?

historia

Umiejętność precyzyjnego określania wieku danego obiektu może wyjaśnić, kiedy powstała Ziemia, jak zmieniał się panujący na niej klimat czy też jak reagowali na to nasi przodkowie.

Według ekspertów, datowanie radiowęglowe jest najczęściej stosowaną metodą. Technika ta polega na pomiarze ilości węgla-14, czyli radioaktywnego izotopu tego pierwiastka. Jest on cięższy i znacznie mniej stabilny niż najbardziej rozpowszechniona forma węgla, dlatego po tysiącach lat węgiel-14 w końcu się rozpada.

Czytaj też: Skąd archeolodzy wiedzą, gdzie prowadzić wykopaliska?
Czytaj też: To nie koniec odkryć w Sakkarze. Archeolodzy znaleźli kolejne sarkofagi
Czytaj też: Najstarsza bitwa Europy? Archeolodzy mają nową teorię

Naukowcy wiedzą, ile trwa tzw. okres połowicznego rozpadu – w tym przypadku połowy danej ilości węgla-14. Okres ten wynosi 5730 lat, dlatego datowanie radiowęglowe jest przydatne, jeśli mówimy o obiektach z ostatnich 50 tysięcy lat. Problem w tym, że rzeczy starsze niż 50 tysięcy lat straciły ponad 99% swojego węgla-14, przez co niemożliwe jest ich kompleksowe zbadanie.

Wiek obiektów można ocenić dzięki analizie izotopów oraz datowaniu luminoscencyjnemu

Wtedy to trzeba skupiać się na innych radioaktywnych izotopach. Najbardziej trwałe są izotopy uranu, toru i ołowiu, które zapewniają również inną przewagę nad węglem – można za ich pomocą ocenić wiek obiektów, które nigdy nie były żywe, np. skał. Używając tej metody, naukowcy byli w stanie oszacować wiek najstarszej odkrytej kiedykolwiek skały – cyrkonu znalezionego w Australii, liczącego 4,4 mld lat.

Czytaj też: Pewna modyfikacja może znacząco zwiększyć dokładność datowania radiowęglowego
Czytaj też: Testy bomb atomowych pomagają datować komórki w naszych organizmach
Czytaj też: Świetnie zachowany nosorożec włochaty pochodzi sprzed 34 000 lat

Najbardziej nietypowe wydaje się jednak tzw. datowanie luminoscencyjne, które pozwala ocenić, kiedy dany obiekt był ostatnio wystawiony na… działanie ciepła lub światła słonecznego. Jest to możliwe, ponieważ kiedy coś jest pokryte osadami, to jest narażone na emitowane przez nie promieniowanie. W efekcie z ich atomów zostają „wyrzucone” elektrony, a długa ekspozycja na światło powoduje, iż mogą one wrócić na swoje miejsce. W czasie tego powrotu elektrony emitują światło, a jego ilość pozwala ocenić, jak długo były poza atomami. Im więcej światła, tym dłuższy będzie ten okres.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News