Wychodzi na to, że powinniśmy doceniać nawet takie rzeczy, jak wyszukiwarkę Google, bo w niektórych państwach tak „wolna” usługa nigdy by nie przeszła. Boleśnie dowiedziała się o tym firma Google, której wyszukiwarkę zablokował rząd Chiński w 2010 roku. Teraz jednak chcą powrócić na tamtejszy rynek za pomocą Project Dragonfly.

Będzie to nic innego, jak cholernie cenzurowana pod kątem drażliwych (dla władz państwa) tematów wyszukiwarka. Wydawać by się więc mogło, że nie spotka się to z uznaniem pracowników w firmie, która przecież powinna walczyć o wolność słowa. Biznes to jednak biznes, co potwierdziły wyniki ankiety, według której ponad 67% pracowników Google nie ma nic przeciwko Project Dragonfly. Takie przynajmniej informacje znajdziecie w sieci, których autorzy pomijają fakt, że badaniu poddało się… 472 pracowników z ponad 85000. Nie oddaje więc ona specjalnie przejrzystego wglądu w sprawę, której zwyczajni ludzie są zdecydowanie przeciwni.

Ponownie mamy do czynienia z promilem danej grupy, ale rezultat ankiety z aplikacji Blind app wskazuje, że wśród 7369 ankietujących około 2632 (35,73%) odpowiedziało „tak” na pytanie, czy „Google powinno zapewnić Chinom cenzurowaną wyszukiwarkę”. Nie możemy też zapominać o tym, że zaraz po wieści o Project Dragonfly petycję o naruszeniu etyczności i moralności podpisało 1400 pracowników Google. Tutaj mamy już całkiem spory ruch po stronie personelu. Jak jednak ostatecznie skończy się sprawa? Trudno to przewidzieć, ale z pewnością o jej rozwoju będziemy Was informować.

Sprzęt komputerowy zdrożeje przez handlową walkę z Chinami

Źródło: Neowin
Zdjęcia: Neowin

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej