Tuż po świętowaniu dekady działania, najpotężniejszy na świecie akcelerator cząstek zostanie wyłączony na kilka lat. Wszystko po to, aby poddać go pewnym modernizacjom. Naukowcy z CERN wyłączyli Wielki Zderzacz Hadronów po drugiej rundzie eksperymentów, przygotowując go do trzeciej serii, w której cząstki będą rozbijane mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. 

Jako 27-kilometrowy pierścień rur wypełniony tysiącami potężnych magnesów i zaawansowanym płynnym systemem chłodzenia helem, w którym mieszczą się wiązki cząstek o dużej energii, Wielki Zderzacz Hadronów okazał się kluczowym dla świata fizyki. Stało się tak m.in. dzięki odkryciu bozonu Higgsa w 2012 roku. Inżynierowie mają jednak nadzieję, że dzięki kilku usprawnieniom uda się jeszcze bardziej przesunąć granice osiągnięć.

Ostatnie zaplanowane wyłączenie miało miejsce w latach 2013-2015. Naukowcy wykorzystają najnowszy przestój, aby przeanalizować ponad 300 milionów GB danych zebranych w drugim cyklu eksperymentów. Inżynierowie będą w międzyczasie pracować nad kilkoma istotnymi ulepszeniami. Wśród ulepszeń znajdą się zupełnie nowe komponenty do wtryskiwaczy, które dostarczają protony do Wielkiego Zderzacza. Będą one tworzyć jeszcze większe wiązki, podczas gdy nowe diody pozwolą skuteczniej chronić magnesy przed hartowaniem (ociepleniem poza punkt krytyczny) . Z kolei ponad 20 głównych magnesów nadprzewodzących zostanie zastąpionych nowymi technologiami.

[Źródło: newatlas.com; grafika: CERN]

Czytaj też: Chiny planują zbudować zderzacz hadronów pięć razy mocniejszy niż ten w CERN

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!