Smart cities, inteligentne miasta, czy chyba najlepiej brzmiące w naszym języku „miasta przyszłości” są jedynie marzeniem, które jest cholernie odległe od naszych czasów. Jest to jednak na tyle poważny temat, że producenci już dbają o ten niszowy segment, prezentując przy każdej możliwej okazji coś, co w teorii znajdzie się w tych nowych aglomeracjach.

Smart city nie przestanie się nam kojarzyć z odnawialną energią, więc i w tą stronę poszła Kia, prezentując na zakończonych już targach CES 2019 elektryczny samochód, którego wprawia się w ruch siłą własnych mięśni. Niejaki SEED Car jest pojazdem z napędem na cztery koła, którego kierowca musi wprawić w ruch pedałowaniem. To jest jednak bez wysiłkowe, ponieważ nad całością piecze stanowi wspomniany elektryczny silnik. Ten na jednym ładowaniu, ale z jednoczesnym pedałowaniem zapewnia zasięg do 100 kilometrów.

Kia swoim SEED chciała też podbić nieco większe dystanse, dlatego ten miałby powstać wraz ze znacznie większym autonomicznym pojazdem BIRD. Na nim znalazłaby się zapewne znacznie większa bateria oraz dodatkowy silnik. A co w momencie, w którym bateria padnie? Wtedy to kierowca mógłby porzucić „moduł BIRD”, przerzucając się na podstawową wersję SEEDa i pedałując przez całą drogę powrotną. To z kolei miałoby zmniejszyć zatłoczenie ulic przez zrezygnowanie z dużych gabarytowo pojazdów na autostradach.

Jest to jednak wyłącznie koncept, który zapewne nie trafi nigdy do produkcji.

Czytaj też: Pojawiły się nowe materiały związane z „chińską wioską” w centrum miasta

Źródło: New Atlas

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!