Rok temu jeden z posiadaczy drona w Australii pokazał światu filmik, w którym to orzeł atakuje i niszczy jego urządzenie (film poniżej). Wiadomo, że przy takim ataku dron nie ma nic do gadania i ptak spokojnie wygra. Okazuje się, że taki problem dotyka także firmy górniczej Gold Field, która mieści się w zachodniej Australii. Firma twierdzi, że orły australijskie zdjęły z nieba już 9 takich urządzeń.

Gold Fields używa dronów UX5 do badania dużych obszarów ziemi. Wykonują one zdjęcia w jakości HD, które później są używane do określenia terenów pod przyszłe prace górnicze. Jedno takie urządzenie, wraz z wyspecjalizowaną kamerą, kosztuje 20 tysięcy dolarów, więc nawet jedno zniszczenie generuje duże koszty. Aby poradzić sobie z tym problemem zaczęto malować UX5 tak, aby wyglądały jak dzieci orłów. Jednakże większe ptaki odkryły podstęp. Drony wyglądały jak orły, ale nie miały jak one walczyć. Warto tutaj wspomnieć, że rozpiętość skrzydeł ptaka może sięgać do 2,85 metra, czyli prawie 3 razy więcej niż wielkość urządzenia.

Jak ostatecznie rozwiązano problem? Drony wyruszają z samego rana, kiedy orły jeszcze śpią. Jednakże docelowo przed każdym wypuszczeniem urządzenia powinno być badane niebo na obecność wrogich zwierząt.

Źródło: http://www.digitaltrends.com/

Zdjęcie: Georgie Sharp Wedge tail eagle wings via photopin (license)