Przez pandemię zapomnieliśmy o Amazonii. Co z tamtejszym wylesianiem?

Oczy i uszy sporej części mieszkańców naszej planety są teraz zwrócone w kierunku walki z pandemią koronawirusa. Nie oznacza to, że inne problemy przestały istnieć – a wycinanie lasów deszczowych Amazonii jest jednym z nich.

Z badań opublikowanych przez brazylijski instytut INPE, który wykorzystuje zdjęcia satelitarne do śledzenia zniszczeń, wynika, że wylesianie w Amazonii osiągnęło nowy niechlubny rekord w pierwszych czterech miesiącach tego roku. W okresie od stycznia do kwietnia wycięto obszar o powierzchni ponad 1200 kilometrów kwadratowych lasu. Oznacza to wzrost o 55 procent w stosunku do tego samego okresu w ubiegłym roku.

Dotychczasowa tendencja jest tym bardziej niepokojąca, że zwyczajowy okres wylesiania rozpoczyna się dopiero pod koniec maja. Prezydent Bolsonaro w tym tygodniu upoważnił armię do działania na terenie Amazonii w celu zwalczania pożarów i wylesiania. Jego postać budzi jednocześnie spore kontrowersje, bowiem brazylijski przywódca jawnie opowiada się za otwarciem chronionych terenów dla górnictwa i rolnictwa.

Reklama

Czytaj też: Jak duży udział w produkcji tlenu ma Amazonia?

Pod rządami Bolsonaro, agencja ochrony środowiska IBAMA musiała stawić czoła cięciom kadrowym i budżetowym. W zeszłym miesiącu, rząd zwolnił głównego urzędnika agencji ds. ochrony środowiska, po tym jak zezwolił na nalot na nielegalnych górników, który był transmitowany w telewizji.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News