Zatrważająco niewielka ilość tworzyw sztucznych podlega recyklingowi

Zatrważająco niewielka ilość tworzyw sztucznych podlega recyklingowi

Od dawna mówi się o tym, że plastiki są w najmniejszym stopniu poddawane recyklingowi. Udostępnione niedawno dane potwierdzają te teorie.

W samych Stanach Zjednoczonych w 2017 roku wyprodukowano ok. 32 milionów ton tworzyw sztucznych. Przedstawiciel Greenpeace, John Hocevar, twierdzi, że zaledwie 8,4% tych materiałów zostało częściowo odzyskanych. Tego typu wartości dotyczą nie tylko USA, ale również wielu innych krajów na całym świecie.

Problem stanowi brak odpowiednich technologii oraz infrastruktury – są one konieczne do wydajnego recyklingu. W wydanym ostatnio raporcie Greenpeace dokonał analizy 367 zakładów znajdujących się na terenie Stanów Zjednoczonych. Smutny wniosek jest taki, że przetwórstwu są poddawane głównie plastikowe butelki – pozostałe rodzaje odpadów stanowią marginalną część tego procesu.

Problem polega na tym, że nie wszystkie rodzaje tworzyw sztucznych mogą być poddawane recyklingowi. Te oznaczone numerami 1 i 2 są pod tym względem bezproblemowe, jednak oznaczeń jest łącznie siedem. Te wyższe od 2 stanowią 69% wszystkich tworzyw sztucznych. Jak do tej pory rządy wielu państw radziły sobie z tym problemem niejako zamiatając sprawę pod dywan, tj. wysyłając odpady do Chin. Od kiedy jednak Azjaci przestali przyjmować „śmieci”, sytuacja się skomplikowała. Właśnie dlatego konieczna jest budowa odpowiedniej infrstruktury, która pozwoli na wydajny recykling tego typu materiałów.