Reklama

Zdaniem czołowego włoskiego lekarza pandemia staje się coraz słabsza

Alberto Zangrillo powiedział w wywiadzie dla włoskiego telewizji RAI, że pod względem klinicznym SARS-CoV-2 nie istnieje już na terenie tego kraju. Oczywiście nie oznacza to, iż problem całkowicie zniknął.

Kiedy liczba zakażeń i zgonów na terenie Europy zaczęła spadać, wielu ekspertów przestrzegało przed przedwczesnym świętowaniem sukcesu. Ich zdaniem wkrótce może nadejść druga fala pandemii, która może być nawet bardziej niezpieczna od pierwszej. Jednocześnie pojwiają się też głosy optymizmu. Do takowych można z pewnością zaliczyć wypowiedź Zangrillo.

Lekarz twierdzi, że obecny szczep koronawirusa jest mniej groźny niż ten, który rozprzestrzeniał się po świecie jeszcze kilka-kilkanaście tygodni temu. Nie można jednak mówić, że SARS-CoV-2 zniknął, bowiem to raczej nie nastąpi w najbliższym czasie. Być może stanie się on podobny do wirusa grypy, z którym przyzwyczailiśmy się żyć, choć pozostaje nam liczyć na powstanie skutecznych szczepionek i leków.

Czytaj też: Chiny rozpoczną szczepienia na koronawirusa jeszcze w tym roku. Nawet jeśli nie skończą się testy

Zangrillo dodał, iż obostrzenia dot. dystansowania społecznego z pewnością przyniosły pozytywne efekty, co nie zmienia faktu, iż obecnie pandemia we Włoszech jest znacznie słabsza niż w marcu czy kwietniu. Jak do tej pory śmierć w związku z COVID-19 poniosło ok. 370 tys. osób, choć w ostatnim czasie liczba ta rośnie coraz wolniej – szczególnie, jeśli bierzemy pod uwagę statystyki ze Starego Kontynentu.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News