WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Ze słodkości w narzędzie do zdobywania informacji

Uwaga, bo zrobi się nieco dziwnie. Kolejną bronią w arsenale Armii USA może być nie tyle coś zabójczego, co zabójczo uroczego, o ile okaże się skuteczne.

Naukowcy z Office of Naval Research (Marynarki Wojennej USA) badają, w jaki sposób emocje skłaniają ludzi do dzielenia się informacjami w Internecie. Mowa dokładnie o tym, jak „słodkość” zwiększa prawdopodobieństwo na to, że komuś wypsnie się nieco za dużo.

Wszystko sprowadza się do tego, aby móc przewidzieć rozprzestrzenianie się i zasięg słodkich treści – od memów z kotami po anime – zwłaszcza jeśli treść ta jest połączona z jakimś mrocznym przesłaniem. Skłonienie ludzi do dzielenia się negatywnymi treściami jest bowiem łatwe, ale to, co sprawia, że ​​ludzie dzielą się pozytywnymi treściami, to inna historia.

Dlatego ONR współpracuje z ekspertami akademickimi, którzy badają, jak ludzie postrzegają „uroczość” i jak ta wpływa na udostępnianie w Internecie. Ma to więcej sensu, niż myślicie, bo nawet ISIS wykorzystywało zdjęcia swoich bojowników z kotami, a niektóre techniki manipulacyjne wskazują, że obecność kota (czegoś postrzeganego za słodkie) zwiększa naszą prawdomówność.

słodkość, broń, badania marynarki, manipulacja

Czytaj też: Armia USA coraz bliżej hipersonicznej broni

Czym z kolei jest to coś słodkiego, uroczego? To już zależne od człowieka, ale najprościej powiedzieć, że to widok, od którego na sercu robi się jakoś cieplej (via Popular Mechanics).

Celem ONR jest właśnie zrozumienie, dlaczego ludzie dzielą się uroczymi obrazkami i memami oraz zrozumienie, w jaki sposób można wykorzystać pozytywne emocje, aby stłumić negatywne, rozchodzące się jak zaraza treści. Zupełnie jakby media społecznościowe były w przyszłości kolejnym polem bojowym.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News