Poznamy źródło pandemii COVID-19? WHO ma swoją teorię

chiny

W styczniu zespół ekspertów oddelegowanych przez WHO udał się do Chin, aby zbadać, w jaki sposób rozpoczęła się trwająca obecnie pandemia COVID-19. Teraz możemy zapoznać się z wynikami tej inspekcji.

Już w trakcie działań naukowców pojawiały się głosy, że SARS-CoV-2 nie ma pochodzenia laboratoryjnego, choć część ekspertów jest co do tego sceptyczna. Światowa Organizacja Zdrowia przekonuje natomiast, że koronawirus ten pojawił się w pełni naturalnie i może być związany z dzikimi zwierzętami występującymi na terenie prowincji Yunnan.

Czytaj też: Mapy Apple pokażą punkty, w których zaszczepicie się na COVID-19

W Chinach dość popularne są fermy dzikich zwierząt, w których przetrzymuje się gatunki naturalnie występujące z dala od ludzi. Tego typu działalność jest od wielu latach promowana przez chińskie władze, a w jej ramach mieszkańcy biedniejszych obszarów trzymają np. łuskowce, cywety czy jeżozwierze. Być może najpierw SARS-CoV-2 przeszedł z nietoperzy (znanych z bycia nosicielami koronawirusów) na jedno z tych dzikich zwierząt, a następnie przeskoczył na człowieka.

Czytaj też: Kolejna chińska szczepionka na COVID-19 została dopuszczona do użytku

Źródło pandemii COVID-19 mogą stanowić farmy dzikich zwierząt na południu Chin

Przypominamy, iż niedawno w obrębie prowincji Yunnan znaleziono wirusa występującego u nietoperzy, który jest w 96% podobny do SARS-CoV-2. Peter Daszak sądzi, że to właśnie gacki mogły być pierwotnymi nosicielami. Do podobnych wniosków prawdopodobnie ponad rok temu doszli Chińczycy, którzy z bliżej niewyjaśnionych powodów zadecydowali wtedy o zamknięciu wspomnianych farm.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News