Słupy sygnalizacji świetlnej da się ulepszyć. W imię poprawy bezpieczeństwa na drogach

slup-sygnalizacji-swietlnej

Wbrew pozorom kolizje drogowe z udziałem słupów sygnalizacji świetlnej są dość powszechnymi zdarzeniami drogowymi. Na tyle powszechnymi, że australijska firma Impact Absorbing Systems przy współpracy z naukowcami z University of South Australia stworzyli nowy typ słupa sygnalizacji świetlnej, który ma chronić nieostrożnych kierowców i ich pasażerów przed poważniejszymi skutkami zderzenia.

Owszem, brzmi to trochę niedorzecznie, ale według oficjalnych statystyk Australii koszt leczenia ofiar wypadków z sygnalizacją świetlną wynosi rocznie 53,7 mln dolarów. Zresztą trudno się dziwić. Słupy, na których zamontowana jest sygnalizacja drogowa są dość sztywne przez co kiepsko radzą sobie z pochłanianiem energii kinetycznej wbijających się w nie samochodów. Stąd też duża liczba ofiar śmiertelnych w tego typu kolizjach.

Czytaj również: Z systemem GLOSA zapomnicie o czerwonym świetle

Stąd też pomysł firmy Impact Absorbing Systems, która dzięki pomocy inżynierów z University of South Australia postanowiła przeskalować konstrukcję produkowanych już przez siebie słupków drogowych i na ich podstawie stworzyć energochłonne słupy sygnalizacji. Pomysł jest dość prosty, spójrzcie na ten schemat:

Jak widać na nim, metalowy słup wpuszczony jest w standardowy, betonowy fundament. To co jest jednak niestandardowe to ten stożek wykonany z pianki poliuretanowej, która dzięki swoim właściwościom pozwala na wygięcie się metalowej części, przejmując od niej sporą część energii kinetycznej. Impact Absorbing Systems twierdzi, że takie rozwiązanie pozwoli znacznie obniżyć śmiertelność kolizji z udziałem słupów sygnalizacji świetlnej.

Firma na razie chce przetestować swoją nową konstrukcję w Australii. Jeśli nowe słupy sygnalizacji świetlnej rzeczywiście okażą się być bezpieczniejszym rozwiązaniem, producent zapewne będzie chciał je sprzedawać w innych krajach.