WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Analityk o tym, czego potrzebuje Google Stadia do sukcesu

O zaletach i wadach usługi Google Stadia wiele już powiedziano, więc powoli do głosu dochodzą coraz to bardziej kompetentni specjaliści. Jednym z nich jest Piers Harding-Rolls, Dyrektor ds. Badań i Analiz z IHS Markit, który wypowiedział się w magazynie MCVUK. 

Na ten moment wiemy tylko tyle, że Stadia pozwoli na zabawę w Assassin’s Creed Odyssey i Doom Eternal, a studio Q-Games pracuje obecnie nad ekskluzywną produkcją na tę usługę… o której nic nie wiemy. Ponadto dowiedzieliśmy się też o specjalnym studiu Stadia pod wodzą Jade Raymond, które jednak nie zajmuje się obecnie produkcją gier, a pomaganiem innym deweloperom z przystosowaniem ich gier do transmisji w czasie rzeczywistym. Innymi słowy, widać tutaj braki w zawartości, o czym nie mógł nie wspomnieć Microsoft, przemycając szczegóły o swoim xCloud.

Nic więc dziwnego, że wspomniany analityk uważa, że:

Chociaż nowe studio jest krokiem we właściwym kierunku dla Google, aby zbudować własne wyłączne treści, to firma nadal będzie musiała negocjować wyłączności czasowe ze stronami trzecimi, aby zacząć bardziej konkurować z tymi, które mają duże oferty gier. Jeśli Google poważnie myśli o konkurowaniu, prawdopodobieństwo, że firma przejmie studia, a nawet wydawcę, należy uznać za wysokie.

Najważniejsze jest tutaj to, że Google jest istnym gigantem na rynku, więc nie powinno mieć problemów z przejmowaniem obecnych studiów albo też opłacaniu ich pracy w zamian za czasową ekskluzywność, co robi np. Epic Games Store. Pytanie tylko, jak zareagowałby społeczność graczy na myśl o tym, że Google zgarnie jakieś spore produkcję na miesiąc, a może nawet rok? To byłoby coś znacznie gorszego, bo tutaj wybieramy nie sklep, a praktycznie platformę.

Czytaj też: GTA VI, The Last of Us 2 i Horizon Zero Dawn 2 w najnowszych przeciekach o PS5

Źródło: Wccftech