Wieczna eksploracja oceanu dzięki nowemu systemowi Terradepth

autonomiczne misje oceanograficzne, misje oceanograficzne,

Obecnie autonomiczne okręty podwodne pozbawione personelu na pokładzie przodują wręcz w gromadzeniu danych morskich bez interwencji człowieka. Nadal ogranicza je jednak czas pracy baterii, ale z z tym systemem autonomiczne misje mogłyby trwać wiecznie.

Wieczne autonomiczne misje oceanograficzne

Teksański startup Terradepth postanowił rozwiązać problem baterii tych okrętów za pomocą nowatorskiego systemu tag-team. Technologia w formie systemu sprowadza się do przynajmniej dwóch sparowanych ze sobą okrętów AxV.

Czytaj też: Z tym statkiem podróż w głębiny nigdy nie była lżejsza
Czytaj też: Wizja rodem z filmów, czyli statki-roboty polujące na okręty podwodne
Czytaj też: Bezzałogowe statki w formacji pociągu, czyli plany Marynarki USA

Dwa (lub więcej) tego typu cacek trafia w ten sam obszar oceanu lub morza z czego jeden znajduje się na powierzchni, a drugi nurkuje w głębiny do 6000 metrów. Każda para okrętów wymaga siebie nawzajem do działania, dlatego pozostaje w ciągłej komunikacji ze sobą za pomocą sygnałów akustycznych.

Wieczna eksploracja oceanu dzięki nowemu systemowi Terradepth

Będący na powierzchni AxV gromadzi dane z powierzchni morza i komunikuje się przez satelitę z centrum operacyjnym na lądzie. Dodatkowo nawiguje za pomocą niedziałającego pod wodą systemu GPS i ładuje swój akumulator, uruchamiając od czasu do czasu generator na paliwo, który również nie działa pod wodą.

Czytaj też: Elon Musk zamierza budować swoje statki w niesamowicie szybkim tempie
Czytaj też:
Szpitalne statki amerykańskiej marynarki pomogą w kryzysie koronawirusa
Czytaj też:
Spotkanie okrętu patrolowego ze statkiem wycieczkowym nie jest przyjemne

Z kolei zanurzony AxV również gromadzi dane podwodne, działając wyłącznie na zasilaniu bateryjnym. Kiedy poziom naładowania akumulatora zaczyna się wyczerpywać, pojazd automatycznie wymienia się ze swoim odpowiednikiem na powierzchni, wymieniając się zadaniami.

Dzięki temu zasięg operacyjny zwiększa się do ostatniej kropli paliwa w generatorze, ale sprawę w teorii mogłyby rozwiązać panele słoneczne. Obecnie jednak pracuje się nad systemami ogniw paliwowych na bazie wodoru, a testy tego podejścia zostały już zakończone i wszystko jest na dobrej drodze, aby technologia była dostępna na rynku już w pierwszym kwartale 2022 roku.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News