Samochód Rapide AMR od Aston Martin będzie tak naprawdę tym ostatnim, którego producent wyposażył w swoją wolnossącą V12. To z kolei oznacza upadek kolejnej ostoi na rynku samochodów, które coraz częściej wybierają lepsze(?) rozwiązania. 

Czytaj też: Lancia 037 Stradale słusznie znajduje się na listach marzeń kolekcjonerów

Producenci samochodów często podążają za trendami… jak producenci telefonów. Stąd też mocne silniki pojawiają się coraz częściej w połączeniu z wymuszoną indukcją (sprężarkami, czy turbosprężarkami) oraz dodatkowym silnikiem elektrycznym. Te dwa produkty po prostu wypierają z rynku wolnossące jednostki i jak zapewne kojarzycie, udało im się tego dokonać już po kilku latach, choć niektóre koncerny pozostawały przy swoich pierwotnych założeniach. To jednak nie mogło po prostu trwać wiecznie u każdego z nich.

Wyposażony w 595-konny silnik V12 o pojemności 5,9 litra, Rapide AMR to ostatni bastion prawdziwej wolnossącej jednostki dla Aston Martin. Seria DB11, Vantage i DBS Superleggera używa już silników z turbodoładowaniem, a jego najnowszy sedan, Rapide E, jest całkowicie elektryczny. Z kolei hipersamochód Valkyrie nie posiada żadnej sprężarki, ale jest hybrydą. A więc – to ostatnie 210 przykładów wolnossącej V12 w postaci Rapide AMR od Aston Martin.

Czytaj też: Porsche przygotowywało nowy silnik F1 na 2021 rok

Źródło: Road and Track

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!